poniedziałek, 10 czerwca 2019

Tramwaje i stalaktyty:)

Witajcie:)
Dziś mam dla Was kilka migawek z naszego ostatniego rodzinnego wypadu pod koniec maja. Niezmiernie rzadko zdarzają się nam takie wyjazdy z powodu "niedostępności czasowej" Taty. Tym razem zupełnie przypadkowo okazało się, że ma wolny weekend więc musieliśmy to wykorzystać;)))

Na wycieczkę wybraliśmy się ze znajomymi, którzy mieli dojechać do nas nieco później. Postanowiliśmy najpierw zahaczyć o... WIOSKĘ TRAMWAJOWĄ:)))

Crich Tramway Village - bo o niej mowa, to ciekawe miejsce na rodzinny wypad. I miłe jest też to, że raz wydane pieniądze na rodzinny bilet (40funtów) pozwalają na jeszcze jeden rodzinny wstęp w ciągu dwunastu miesięcy za darmo!


Jest tam fragment starej ulicy, po której na zmianę poruszają się zabytkowe tramwaje. Do tego można obejrzeć pokaźną kolekcję tych starych maszyn w osobnym muzeum na terenie "wioski" (nazwa mocno na wyrost;)))




No nie ukrywam, że najbardziej zainteresowana tymi reliktami przeszłości byłam ja:))) Uwielbiam takie klimaty. Dlatego do samego muzeum dotarłam tylko ja, bo reszta "utknęła" na dużym placu zabaw:))))
Dobrze chociaż, że na samą przejażdżkę zabytkowym tramwajem nie musiałam nikogo namawiać.




Trasa zaskoczyła nas swoją długością a właściwie jej brakiem;) Na ostatnim przystanku - co nas mocno ubawiło - pan motorniczy przy pomocy mega długiego bambusa przekładał metalowe kształtowniki na trakcji. A do tego oparcia przesuwało się w drugą stronę i - jak siedzieliśmy na pierwszych ławkach, tak w stronę powrotną okazało się, że jedziemy jako ostatni.

Wysiedliśmy w połowie trasy, bo zauważyliśmy równoległą ścieżkę obok po której wędrowali ludzie.

Co krok czekały na nas jakieś fajne drewniane dekoracje. Tu jak widać - domino i perkusja. Była też mega "biblioteka" wydrążona w korzeniach wielkiego drzewa.

***
Nasi znajomi dotarli do nas chwilkę przed zamknięciem całej wioski. Wspólnie udaliśmy się do APARTAMENTÓW, w których mieliśmy przenocować. Jak się okazało nasze miejsca noclegowe niewiele miały wspólnego ze swoją szumną nazwą jak i ze zdjęciami, które skusiły nas do ich wynajęcia;)) Z serii - serdecznie NIE polecam. Najdroższe były chyba wypasione mikrofalówki z całego wyposażenia! Co ciekawe - nawet nie było się komu pożalić, bo owe apartamenty były całkowicie "bezzałogowe". Mailem dostaliśmy kod do głównych drzwi i szyfr do maciupeńkich skrzyneczek, w których znajdowały się nasze klucze.

Po śniadaniu ruszyliśmy w drogę. Postanowiliśmy zwiedzić jaskinię. Padło na Poole`s Cavern w Buxton Country Park. I nie uwierzycie - odkąd jesteśmy w UK - byliśmy tu chyba tylko w trzech jaskiniach i w tej już też;))) Ach ta pamięć! Kompletnie o tym zapomnieliśmy. Ale to była jeszcze era "przeddzieciowa".

Zdjęcia nie oddają klimatu a szkoda, bo było fajnie. W odróżnieniu od polskich jaskiń, które znam ta miała "normalną podłogę" czyli chodnik, co pozwalało, że nasz przewodnik przebywał tam w... sandałach;))


***
A dziś pan taksówkarz zrobił mi dzień:))) Wracaliśmy w trójkę od fryzjera - pieszy powrót nie wchodził w grę, bo tu LEJE od wczorajszego wieczoru... Bez komentarza... Ma tak być jeszcze do czwartku!

Dostałam smsa, że taksówka już jest i zaczęliśmy się szybciutko ubierać. Ale jak wiadomo z dziećmi szybciutko nabiera nowego znaczenia;))) Pan taksówkarz zadzwonił, więc wyjaśniam że już idziemy. Każdy z nas dzierży parasol, więc instruuję dzieci przed wejściem. "Zamknąć parasol i wchodzić". Dzieci te mokre parasole zaczynają kłaść na tapicerkę (na szczęście skórzaną), więc wołam
"PARASOL na dół, parasol na dół, parasol na dół!!!" Podchwycił to w lot pan kierowca (Hindus) i łamaną polszczyzną zaczyna mnie naśladować "parasol na dół, parasol na dół". Za chwilę wymyśla do tego melodię i zaczyna rapować:)))) No śmiałam się na cały głos!!! Uwielbiam takich pozytywnych ludzi.
Wytłumaczyłam mu później co to znaczy:)

***
To tyle na dziś. Miłego!
ps. Wiem, że u Was żar z nieba. "Zazdraszczam"!!!

42 komentarze:

  1. Bambusy są teraz w modzie hihih.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj dzieje się u Was sporo. "Bimby:, to po poznańsku tramwaje, zachwyciły mnie totalne. To były czasu. Odwracane oparcia, to świetny pomysł i spełnia się biblijny przekaz, że ostatni będą pierwszymi , a pierwsi ostatnimi.Z apartamentami różnie bywa, zawsze można świetne fotki zrobić. Mam klaustrofobię, więc do jaskiń rzadko zaglądam, ale kuszą mnie ogromnie.Kolejnych wolnych tatusiowych weekendów życzę i serdecznie Was wszystkich pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dobre biblijne skojarzenia;))
      Ja jaskinie lubię choć byłam dawno temu i w takiej, w której lekki atak paniki prawie nastąpił;))) Wąsko, ciemno za Tobą i przed Tobą ludzie... Brrr
      Pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  3. Nie zazdraszczaj, bo to wcale fajne nie jest. Ja z tych co Tobie zazdraszczają deszczu. Już nie wspomnę o roślinach które jak konia dżdżu...
    Ty to nawet z taksówki radość wyniesiesz :)
    Przesyłam żar licząc na rewanż z Twojej strony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ale od tych sakramenckich deszczowych wichur można popaść w depresję tak wysysają energię...
      Słonka chcę, choć ciut.
      To ja przesyłam deszczowe pozdrowienia 😉

      Usuń
  4. Też lubię takich pozytywnie zakręconych jak pan taksówkarz;)) Takie wypad to super sprawa cementuje rodzinę nawet kiedy noclegownia do kitu albo wyniknie jakaś sprzeczka po latach zostają tylko te dobre wspomnienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) pan taksówkarz mnie serdecznie ubawił;))
      A co do wspólnych wypadów, to zgadzam się w stu procentach!

      Usuń
  5. Hahaha, pan taksówkarza najlepszy :))) Wesoły człowiek :)) I dobrze :)) Fajny mieliście wypad, tyle atrakcji i wrażeń. Takie wspólne chwile są najlepsze! A jaskini w sandałach to jeszcze nie zwiedzałam :)). Buziaki Gosiu!!!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) pan przewodnik w sandałach tak w ogóle wyglądał jak dobroduszny poeta-pisarz z epoki Dickensa:)))
      Buziaki:)

      Usuń
  6. Coś ty narobiła!
    Wstałam na moment, bo woda na herbatę się gotowała i śpiewając "parasole na dół" pobiegłam do kuchni ;-)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) jak tylko to sobie przypomnę, to wybucham śmiechem!!! Szkoda, że nie mogę Wam tego osobiście zaprezentować;)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  7. Super wypad i super przygoda. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję, wróciliśmy zadowoleni:)
      Pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  8. Nie zazdrośc nam tego upału, bo wszyscy ledwo zipią. Słonko jest super, ale temperatura kosmiczna. Choć trochę Ci się niedziwie, bo ja Szkocję wspominam zawsze deszczową, niezależnie od pory roku. Co do wycieczki to zawsze coś fajnego sie trafi do podziwiania
    a dzieciakom nie ma się co dziwić, że fajniejszy jest plac zabawod starego tramwaju. Znaczy normalne dzieci masz :) Moja jak była mniejsza najbardziej zachwycała się wycieczką do safari parku. Do dzisiaj ją pamięta, za to ja byłam cała spanikowana, ze obok biegały wielkie nosorożce i żyrafy, lew sobie odpoczywał a strusie zagladły prawie do auta. Zwiedzajcie ile się da, to zawsze zostaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) wyobraź sobie, że moja córcia 26.06 jedzie ze swoją klasą do safari parku;)) Ciekawe jakie ona będzie miała wspomnienia:)))
      Uwierz mi. Ta pogoda wpływa koszmarnie na wszystko... Podejrzewam, że poziom zażywania antydepresantów wzrósł o połowę... Dlatego dobrze jest spotkać takiego wesołego człowieka;))

      Usuń
  9. Och tam jej się spodoba, moja była zachwycona, do dzisiaj wspomina :) Dlatego ja wolałam do kraju , bo ten deszcz...nawet dłuższe urlopy tego nie zrekompensuja. Choc taka zieleń na roślinkach tylko na wyspach można podziwiać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mieszkałaś w Szkocji? Od dawna w PL?
      My to ciągle w rozkroku... Gdyby tak przewidzieć, co by było lepsze dla nas;)))

      Usuń
  10. Taksówkarz świetny z tym rapowaniem haha :D Nie ma czego zazdrościć, bo te upały są zbyt przesadne, nic nie da się robić w takiej spiekocie... Pozdrawiam, będę wpadać do Ciebie częściej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie i zapraszam:))
      Uwierz mi jak tak leje kolejny dzień z rzędu, to też jest koszmarnie...
      A pan taksówkarz najlepszy;))
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Napisałaś w jakimś komentarzu że u Ciebie zimno to w desperacji spowodowanej upałem wpadłam sie ochłodzić. Czy mi chlodniej to nie wiem, ale na pewno weselej🙂 Taka stara bimba stoi w Poznaniu na deptaku i na kawę zaprasza, pewnie dziś z niej skorzystam bo mnie jakos tramwajowo natknełaś😉 Pozdrawiam🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) w mojej Bydgoszczy stoi taki staruszek jako turystyczne centrum informacji:)
      Słonka, słonka nam trzeba!!! Dziś w kaloszach w mega ulewie jechałam do pracy!
      Uściski:)

      Usuń
  12. Beautiful photos. 😀
    www.rsrue.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. No i proszę jakich ciekawych rzeczy się można od Ciebie dowiedzieć :)
    Aż sobie sprawdziłam jak daleko jest ta wioska od nas.
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) w sumie to całkiem blisko:) jakieś półtorej godziny
      Buziaki:)
      Ps. Tylko pamiętaj - plac zabaw wygrywa ze zwiedzaniem;)))

      Usuń
  14. U nas też ,,żar z nieba" Ja Ci zazdroszczę deszczu. Fajna wycieczka. I my musimy się w końcu gdzieś zacząć ruszać bo mam wrażenie, że mąż wrósł w tę działkę, w fotel od kompa i nie będę pisać do czego jeszcze :P Mam tyle planów na spędzenie go z rodziną, szczególnie, kiedy mam jechać do pracy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) uwierz mi, te ulewy są koszmarne... dziś na chwilę wyszło słonko a jutro zapowiadają znów deszcze;)
      Planuj i realizuj by tworzyć wspólne wspomnienia:)))

      Usuń
  15. Wygląda na bardzo przyjemne miejsce. Dzięki za miejscówkę!
    pozdrawiam Pi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo:) Wioskowo-tramwajowe klimaty bardzo mi się podobały:) Jaskinia również:)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  16. A daj spokoj z tym deszczem... My tez mamy w tym roku wyjatkowo mokra wiosne i poczatek lata... Jeden dzien slonca, trzy deszczu i tak w kolko. Doszlo do tego, ze w jednym miejscu w moim warzywniku, zamiast chwastow zaczal rosnac... mech! :/
    Polazilabym sobie po tym muzeum tramwajow! Lubie takie starocie. Przypomnialo mi sie, jak kiedys wybralismy sie na przejazdzke zabytkowym pociagiem. Okazalo sie, ze trasa miala dlugosc moze kilometra, a trwala... pol godziny! Ten pociag tak sie wlokl, ze Potworki nie wyrabialy z nudow! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my kiedyś też jechaliśmy zabytkowym pociągiem:) trasa fajna i nawet długa, ale cena powalająca!
      ps. U nas oczywiście nadal leje!!!

      Usuń
  17. WOW! Te tramwaje są czadowe!!!! A takie wypady niespodziewane, spontaniczne chyba najbardziej cieszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dokładnie, bez wielkiego planowania a wyszło super!

      Usuń
  18. yo, yo, parasol na dół, pozdro sześćset :P

    OdpowiedzUsuń