sobota, 10 sierpnia 2013

Znów o szczęściu

Dzwoniłam rano do Mamci, bo wczoraj nie widziałyśmy się przez neta. Mama oświeciła mnie, że byli na "poltrowaniu". To taki zwyczaj w "kujawsko-pomorskim" zwany również "tłuczeniem szkła". Znajomi wybierają się w przeddzień ślubu do rodzinnego domu panny młodej, by tam pod drzwiami tłuc szkło. Po co? Ano po to, by młodzi mieli szczęście. Ilość potłuczonego szkła przekłada się na ilość przyszłościowego szczęścia:))
Dlaczego o tym piszesz? - spyta dociekliwy czytelnik. Dlatego, że mój Synuś raptem 5 (słownie: pięć!) minut później przemieścił się do kuchni, otworzył szafkę i potłukł dwie, najczęściej używane miseczki:))) Tak dla kochanej mamusi - niech ma! Dużo szczęścia!!!

ps.by pozostać w klimacie ślubów, oto co ujrzały me oczęta jak wracałam z zakupów:


Z klimatem!  Pa!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza