środa, 21 sierpnia 2013

Sielsko anielsko

Uwielbiam anioły. Kupować, dostawać i dawać. Myślę, że mają wyjątkową moc... Oczywiście najbardziej lubię mojego prywatnego Anioła Stróża, który ma ze mną nie lekko:)))
Oto anioły, które zamieszkały w naszym domku:

Pierwszy z aniołów jest szczególny - dostaliśmy go w dniu naszego ślubu od mojej przyjaciółki Mamy. Wisi zaraz przy drzwiach wejściowych i pilnuje domostwa:)

 
Dwa poniżej uśmiechały się do mnie w moim rodzinnym mieście na ryneczku - bazarku. Sprzedaje tam pewien pan, który lubi swoją pracę i zawsze ma jakieś skarbunie. One zamieszkały w kuchni i pilnują storczyków:)
 

 
Odpoczywającego Anioła z pięknymi skrzydłami dostała Martusia od swojej Mamy Chrzestnej (czyli mojej siostry)
 

Ten, to prezent od Agnieszki (narzeczonej Taty Chrzestnego). Martusia dostała go na chrzciny. Stoi blisko Martusi łóżeczka i czuwa nad jej snem...

 
Aniołek-dziecinka to upominek od Sabinki (żony mojego kuzyna)
 

Ten srebrny, to prezent dla Mamelka z okazji chrzcin (od zaprzyjaźnionego księdza z rodziny mojego MęŻa). A ten kolorowy to od Babci Tereni dla wnucząt.

 
Z serduszkiem i gwiazdką to prezent od mojej przyjaciółki. Dostałam go kiedyś z okazji Świąt Bożego Narodzenia.


Parasolkowy Anioł zauroczył mnie podczas ostatniego pobytu w Polsce.

 
Tego aniołka dostałam od sąsiadki jak wyjeżdżałam na Wyspy. Miał być na szczęście - jak na razie działa:)

 
Malutki anioł nadgryziony zębem bynajmniej nie czasu a li i jedynie Mamelkowym:)) to od mojej przyjaciółki

 
Tego musiałam mieć i tyle:))
 
 
 
I tak oto zakończyła się prezentacja mojej anielskiej kolekcji. Ciekawa jestem czy Wy też lubicie anioły:))) Pa!
 
 
ps. dziwna sprawa - przed opublikowaniem tego posta włączyłam automatyczne sprawdzanie pisowni. I wiecie co? Windows jest na tyle nieczuły, że nie uznaje bliskich relacji - za każdym razem podkreślił mi wyraz "przyjaciółka" jako błąd:)))

3 komentarze:

  1. tra tatata każdy swojego Anioła ma! Mam i ja;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też lubie aniołki;-)
    Weronika

    OdpowiedzUsuń