czwartek, 19 lipca 2018

Kostium pirata na szybciocha/ PIRATE costume last minute DIY:)

Witajcie:)
To, że szkoła się kończy nie oznacza, że Matki mogą spać spokojnie (mimo, że prezenciki dla nauczycieli już wręczone;)

W zeszły piątek synuś przynosi dwie karteczki. Jedną z informacją, że w poniedziałek jest "Dzień Sportu" i drugą - że w środę jest "Dzień Pirata". Mówię do Mamelka, że fajnie - przebierzemy się za pirata. Brak entuzjazmu, on raczej nie jest zainteresowany;) Ok. Znamy, to znamy. Zaczynam przeglądać inspiracje u wujcia Googla.

Do wtorkowych godzin porannych syn nadal nie wykazuje zainteresowania tematem. Wtorek 15.15 - zaraz po szkole - entuzjazm się pojawił:) Będę piratem!

Jest zielone światło to Mama Gosia zabiera się do pracy:)

Oto nasz niskobudżetowy nieczasochłonny KOSTIUM PIRATA.


Materiały i narzędzia:

  • białą bluzkę (u nas szkolne polo;)
  • czerwona szarfa
  • czerwona wstążeczka
  • arkusz czarnej tektury (u nas ok. 24 x 34 cm)
  • szara tekturka na opaskę
  • mała biała kartka (do narysowania czaszki)
  • papierowy kubek
  • trochę folii aluminiowej
  • opaska na oko (u nas gotowiec znaleziony w przepastnych zasobach Mamy Gosi)
  • spodnie 
  • nożyczki
  • klamerki
  • klej (jakiś dobry)
  • ciut taśmy klejącej
  • 15 minut
Białą bluzkę traktujemy nożyczkami. Wycinamy ząbki na dole (my obcięliśmy jeszcze guziki i kołnierzyk). Robimy dodatkowe dziurki na tasiemkę. W plastikowym kubku robimy dziurkę i owijamy go folią aluminiową. Do dziurki wkładamy uformowany rulonik również z folii aluminiowej. No i mamy już hak(a) na Kapitana Haka;)

Z szarej tektury wycinamy dwa paski (tej samej szerokości). Mierzymy głowę kandydata na pirata i sklejamy owe dwa paski w odpowiednim miejscu. Czarną tekturę zginamy na pół i wycinamy z niej przód i tył czapki. Obydwie części przyklejamy do opaski. Następnie malujemy czaszkę (zajęło mi to pewnie 10 minut z całościowych piętnastu;)))) i przyklejamy ją z przodu czapki. Całość przytrzymałam klamerkami i zostawiłam na noc do wyschnięcia. Taśmą klejącą przykleiłam obydwa boki.

***
Wtorek. Obiad. Pierwsze danie pomidorowa. Zjedzone. Drugie danie - ziemniaki, marchewka, kotleciki z indyka. Wszyscy zjedli - Mamelek zasnął w trakcie. Spał trzy godziny!!!

Środa. Mamelek wraca ze szkoły i pyta w progu:
- Co będzie na obiad?
- To co wczoraj.
- O nie! To znowu Ci zasnę!!!

KURTYNA

poniedziałek, 16 lipca 2018

Powtórka z rozrywki:)

Witajcie:)
Pokazałam koleżance pudełka, które zrobiłam dla pań na pożegnanie. I dostałam misję wykonania kolejnych:) Normalnie to by mi się już nie chciało, ale że K. należy do grona osób, którym się nie odmawia, to się wzięłam pędzikiem do pracy - hi,hi:)))

Tym razem musiałam zrobić TYLKO pięć:) Panie i Panowie - rzeczone pięć pudełek na załączonej fotce:) Każde inne - oczywiście!


Serduszka-gotowce 3D dostałam również od K. by je użyć. Tu - fiolet z zielenią z odrobiną różu:)


Koronki i róże. Tym razem kwiaty;) Czerwone koronki, to wzór na papierze a beżowa prawdziwa. Kokardka też gotowiec od K. (Na kostkach dystansowych przykleiłam powielone róże).


Guziczki, tag i kwiatek (też od K.) Róż, wszędzie ten róż!


Fiolet - a jakże - z różem:)


No i nikt by nie przypuszczał, że ostatnie pudełko też będzie RÓŻOWE:))))


K. pudełka się podobają i to mnie cieszy. W piątek wpadną w ręce pań nauczycielek:))

***
Idziemy rano do szkoły. Bawimy się w "warzywa i owoce" na literę...
- Owoce i warzywa na literę "A"
- Arbuz - szybko odpowiada Marta.
- Agrest - dorzucam.
- Owoce i warzywa na literę "B"
- BRAZYLIA - bez chwili wahania odpala Mamelek.

***
Miłego moi Drodzy! Paaa:)

piątek, 6 lipca 2018

Pożegnania nadszedł czas:)

Witajcie:)
Jeszcze dwa tygodnie i w UK zaczynamy wakacje:) Koniec z porannym wstawaniem do szkoły. Prasowaniem białych bluzek i pamiętaniu o odrabianiu lekcji;)))

Trzeba jakoś pożegnać panie nauczycielki, które dzielnie zmagały się z Maluchami i nie tylko. W tym roku zainspirowana pudełkiem, które zrobiłam na 40 urodziny - postawiłam na PUDEŁKA!
Do tego zamówiłam kartki z fotkami moich pociech i wsio:)

A tak wyglądają rzeczone pudełka. Bazą są beżowe kartoniki gotowce. Do mnie należała dekoracja wieczka i zadbanie o ich wypełnienie:)


Fioletowo-pomarańczowe pudełko. Mój faworyt:) Jakoś mi to zestawienie kolorystyczne mocno podeszło.
Na każdym jest "thank you". By to była oczywista oczywistość, że to podziękowanie:)


Róż i czerwień. A do tego napis z drukarki DYMO.


Róż i fiolet. Motylki i proporczyki/flagi.


Fiolet i beż. Rameczka, kwiatki i serduszka.


Żółty i niebieski. Optymistyczne połączenie:)


Z retro nutą:) Stary zegar, koronki, rameczka i kwiaty.


A w środku? Zmieściły się trzy drobiazgi. Dla każdej pani to samo:)


Tealight w kształcie serca, drewniany mini aniołek i szklana buteleczka z niebieskimi kryształkami i sentencją w środku ("Happiness is not a destination. It is a way of life")


Pudełek jest sześć, bo jest sześć pań. Dwie u Marty i AŻ CZTERY u Marcela. Jak to możliwe? Sama nie wiem. Ale Marcel i pani z sekretariatu są co do tego bardzo zgodni;) Niech im będzie;))

Zazwyczaj w klasie jest jedna pani nauczycielka i jedna pani asystentka:)) A tu taki urodzaj;)))

Spadam, bo jeszcze to wszystko trzeba ładnie zapakować:))
Miłego dnia moi Drodzy.

Ps. Słońce, słońce i jeszcze raz słońce!!! Takiego lata jeszcze w UK nie było odkąd tu przyjechałam!!! Normalnie lato trwa tutaj chwilunię a teraz szok!!! Suuuperowo!!!



czwartek, 28 czerwca 2018

Skromność górą czyli chwalę się;)))

Witajcie:)
U mnie znów drewniane domki dla maleństwa tym razem dla dziewczynki:))) Ta sama Ciocia zamówiła co ostatnio, tylko inna Mama tym razem;)) No, ale wszystko zostaje w rodzinie;)
Nawet termin jakoś taki mają dzieciaczki podobny.

Tym razem to mała Oliwia zostanie posiadaczką drewnianych domków. Mam nadzieję, że takie pastele przypadną jej do gustu;)


I taka anegdotka. Pytam Ciocię o imię tego maleństwa. Ciocia mówi "OLIWIA". Ja dociekam dalej czy z "W" czy z "V" w środku, bo pisownia jest różna. I okazało się, że przyszli rodzice byli mocno zdziwieni pytaniem, bo nawet im nie przyszło do głowy się nad tym zastanawiać. Ale ziarnko niezdecydowania zostało zasiane;)))
Ostatecznie po tygodniu namysłu ich córcia otrzyma "W" w środku:) A ja ze spokojem mogłam zacząć produkcję;)))

Tak, że ten. Domek czeka na OLIWIĘ:)


I drugi do kompletu, by pierwszemu nie było smutno;)))


I uwaga, będę się CHWALIĆ;)))

Moje marynistyczne domki, które zgłosiłam na konkurs do art-piaskownicy na wyzwanie STYLE BABY zostały WYRÓŻNIENIE! TU
Jest mi niezmiernie miło, bo zostały zgłoszone aż 72 prace! Przyznano trzy miejsca na podium i dwa wyróżnienia:))) No, że tak powiem - fiu, fiu;)

Dziękuję zespołowi art-piaskownicy za taką miłą niespodziankę.




To tyle na dziś:) Uciekam, bo życie wzywa;))) Miłego dla Was:)

wtorek, 19 czerwca 2018

Nuda panie, nuda:)

Witajcie:)
Znudził mi się mój marynistyczny wieszaczek;) A decha zacna, więc żal było ją wyrzucać. Poza tym dziurki wywiercone w ścianie w konkretnym miejscu, to nie mogą się marnować;) Postanowiłam namalować coś innego. Tak oto powstał nowy wieszaczek na klucze!


Tak, tak moi mili. To ten sam pan, co przewoził gęsi!!! To Mr Mustard:)))


Przez totalny przypadek szukając u wujka Googla inspiracji obrazkowej odnalazłam autorkę tych fantastycznych obrazków!
Panie i Panowie to niesamowita SAM TOFT strona facebook TU.  Wpiszcie w wyszukiwarkę a pojawią Wam się jej klimatyczne prace.



A obrazek, na którym się wzorowałam to Walking Down the Avenue TU
(Zdjęcie pochodzi ze strony Art.co.uk)
Tu jeszcze z nieprzypiłowanymi brzegami. Decha mocno stara i bałam się, że przy piłowaniu ją popsuję (tym bardziej, że oczywiście zabrałam się za to już PO pomalowaniu;))) ale decha dała radę:))

Moja interpretacja odbiega od oryginału przede wszystkim kolorystyką. Fotkę miałam odpaloną w telefonie, więc szczególików też zbytnio nie było widać, ale myślę, że duch obrazka pozostał:)


Na pewno powstanie coś jeszcze z Mr Mustard:))) Szalenie mi się podoba twórczość SAM TOFT. Jej prace idealnie trafiły w mój gust:)))

(Moje obrazki z Mr Mustard powstają tylko i wyłącznie do MOJEGO, domowego użytku. Pierwsza praca powstała jako prezent). 

To tyle na dziś. Miłego, pa:)

Ps. jak Wam się podoba mój nowy wieszaczek?


czwartek, 14 czerwca 2018

Hej, ho , żagle w dłoń!

Witajcie:)
Niedługo na świecie pojawi się kolejny MARCEL. Poznałam kiedyś jego Mamę i znam jego Ciocię, która zawiezie mu te prezenty:) Pomyślałam sobie, że będzie miło przygotować dla niego taką niespodziankę.

Młody Żeglarzu - witaj na barce życia. Oto dla Ciebie dwa małe domki utrzymane w marynistycznych barwach z dodatkiem oliwkowej zieleni.


Domki dla dzieci powstają zawsze z nowego drewna.
Wyższy budynek przyozdobiłam girlandą z imieniem młodego marynarza. Na dole również rok pierwszego wypłynięcia w rejs;)))

Błękitny, oliwkowy i czerwony. Spokojne kolorki odpowiednie dla młodego zdobywcy.


Do kompletu mały niebieski domek z ciemnym dachem. Komina też nie mogło zabraknąć;)


Tu już kolory bez żadnego odstępstwa:) Niebieski w dwóch odcieniach, biały i czerwony. Do tego ster, świeżo złowiona ryba i latarnia dla tych, którzy późną nocą wracają z połowów.


Domki zgłaszam do art-piaskownicy TU do zabawy "chłopiec czy dziewczynka" ?


Mam nadzieję, że domki się spodobają. Będą fajną ozdobą i pamiątką dla MARCELKA:)

To tyle na dziś. Miłego dnia mój Drogi Czytelniku:) Pa:)

poniedziałek, 11 czerwca 2018

Zamiast urodzinowej kartki:)

Witajcie:)
Jakiś czas temu spytano mnie czy mogę zrobić jakąś SPECJALNĄ karteczkę na 40 urodziny. Szczerze mówiąc z karteczkami mi ostatnio nie po drodze, ale czasami nie wypada odmówić;) Zgodziłam się, ale po jakimś czasie wpadłam na lepszy pomysł niż kartka:) Wykonałam telefon i dostałam zielone światło.
Tak oto powstało duże PUDEŁKO (nie mylić z exploding box) na 40 urodziny.


Toaletka, torebka i szpilki - czyli niezbędnik czterdziestolatki;) Róż i szary - wiadomo. Kolory, które ostatnimi czasy u mnie rządzą;)))


Podobne pudełeczka daje się nowożeńcom. Moje pudełko posiada dziewięć przegródek a co za tym idzie - dziewięć miejsc na niespodzianki:)


Każda rzecz opisana, by nie było wątpliwości;)))


PARACETAMOL - niezastąpiony lek w UK;))) Nie mogło go tu zabraknąć!




Grosze, centy i pensy czyli pieniężny niezbędnik globtrotera;)





A w środku oprócz fioletowych cekinów - owo przesłanie. "Miej zawsze otwarte serce i umysł".


Nie mogło też zabraknąć tradycyjnych życzeń.



Pudełko osobie zamawiającej bardzo się podobało. I nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy:)))
Mam nadzieję, że Magdzie też się spodoba:)))

Co sądzicie o takich prezentach?

Miłego dnia moi Drodzy:) Pa:))