sobota, 3 stycznia 2015

Sypialnia - coraz bardziej moja:)

Witajcie:))
W końcu mogę Wam pokazać moją sypialnię. Potrzebowałam swoistej wisienki na torcie... i znalazłam inspirację na blogu www.mypinkplum.pl TU. Magda stworzyła takie cudo, że mi szczęka opadła i wiedziałam, że też takie chcę. Motyle jak wiecie lubię bardzo. Zastanawiałam się tylko co na to mój MąŻ (nie ukrywam, że zatajenie pomysłu i postawienie przed faktem dokonanym również zaświtało mi w głowie:))) No, ale koniec końców stwierdziłam, że to jest NASZA sypialnia i mamy się tam razem czuć dobrze. Pokazałam mu fotki z Magdy bloga... a on się od razu zgodził:)))





Jeszcze wkomponuję tam chyba jakieś białe ramki, ale to za jakiś czas, bo muszę mieć tam wywiercone dziury... a to może potrwać:)) Motyle 3D musiałam umieścić dość wysoko, żeby im ktoś nie pomógł odfrunąć:)))

W poprzednim domu mieliśmy nad łóżkiem ramki z fotkami miejsc, które zwiedziliśmy. Widoczki kompletowałam kolorystycznie - głównie dominował tam turkus, bo takie były przez chwilę dodatki w poprzedniej sypialni.

W nowym domku mam nowe wizje:)) Początkowo chciałam mieć na tej ścianie czarny napis. I nawet udało mi się znaleźć fajny zarówno pod względem kształtu jak i treści - "Always kiss me goodnight". Niestety. Po pierwszej nocy fragment odpadł:( Nie udźwignął zapewne tej odpowiedzialności:))))

Cóż było robić. Trzeba było pomyśleć nad czymś innym. Gdy tylko zobaczyłam pomysł Magdy, wiedziałam że to jest to!!! Całość robi się na prawdę prościutko. Użyłam "papieru wizytówkowego" a zamiast taśmy silikonowej - dwustronnej taśmy w kawałkach, którą stosuje się do wklejania zdjęć w albumach.
U Magdy można pobrać szablony, ale ja właściwie patrzyłam tylko na nie i sama narysowałam coś zbliżonego.
Każdy motylek wycięty ręcznie:)))
***
Tak wyglądała sypialnia ("za poprzednich właścicieli" - zdjęcie zostało zaczerpnięte z oferty sprzedaży). Na pierwszy rzut oka wygląda dobrze, ale ściany i sufit były w tapetach!!! A oliwkowy kolor - to farba na tychże tapetach - litości!!! Plus koszmarna wiekowa zabudowa zrobiona z jakiś płyt przypominających meble kuchenne:)) Jedyne z czym się zgadzaliśmy, to z klimatem pościelowym - hi,hi - mamy całkiem podobne komplety:)))


A tak wyglądała sypialnia jak się wprowadziliśmy. Część z zabudową. Od razu wiedzieliśmy, że zrobimy z nią "wypad":)


W trakcie rozbiórki okazało się, że były tam dwie warstwy tapet - jedna na drugiej - eh, fantazja:)))


A to już remontowo. Oj, działo się działo:)) Kolega, który remontował naszą sypialnię (DZIĘKUJEMY:)) wyciszył ścianę, na której stoi szafa. Pokój ten graniczy z pokojem dziecięcym sąsiadów i było trochę gwarno a teraz już jest luz:)



***
Jednej nocy dziergałam motylki nad łóżko a drugiego wieczoru stwierdziłam, że ściana nad biurkiem jest taka goła... i postanowiłam też zaprosić tam motylkową rodzinkę:)))
Bardzo chciałam mieć nad biurkiem półkę, ale ze względu, że to jest właśnie ta wyciszana/dorabiana ściana, to musiałam z tego zrezygnować. Mogło by się skończyć tak, że półka wylądowałaby pewnego pięknego razu na mojej głowie:))) Półka wisi więc z boku.



Podczas gdy ja niestrudzenie wycinałam kolejne motylki nad biurko Maluchy zajęły się sobą:))


- Mamusiu, czemu ten ptaszek jest zły? - pyta Martusia.
- Zły? A dlaczego sądzisz, że on jest zły? - dziwię się.
- Bo ma taką minę - stwierdza córcia.


Miłego dnia:)) Pa

18 komentarzy:

  1. Kochana trafiłaś ze swymi motylami w dychę...
    Od dawna szukałam takich właśnie motylaczków :) Zaraz wskakuję na bloga Madzi z mypinkplum :)
    Wybór koloru pozostaje otwarty ale to już drobnostka :)
    Co do kilku warstw tapet na ścianach to mamy w tym z moim A. niesamowite doświadczenie hihihi Chyba kiedyś poprzesyłam ci nasze zdjęcia z czasów totalnego remontu albo poświęcę temu cały wpis :) Oj ciekawy by był hihihi
    Pozdrawiam kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))u Magdy na blogu znajdziesz przeróżne inspiracje, więc szczerze polecam!
      I czekam na tego Twojego posta before/after - zapowiada się hit:))
      Buziaki

      Usuń
  2. Gosiu, masz niesamowitego męża że zgodził się na te motylki. Z moim nie jest tak łatwo. A remonty znam doskonale, nawet czasami je lubię, zwłaszcza efekt końcowy. Widzę , że Mamelek ma genialną zabawę w tym plastikowym koszu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) sama byłam zdziwiona, że poszło tak gładko:))
      Ja za to muszę tolerować te wszystkie "muzyczne gadżety" - i się wyrównuje:))

      Usuń
  3. Motylki całkiem fajnie wyglądają. Przyznaję, że lubię oglądać cudze wnętrza, jakaś taka wrodzona ciekawość :) A o gustach wiadomo, nie dyskutuje się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))ja też lubię oglądać "jak ludzie mieszkają" a najbardziej zdjęcia przed i po:))

      Usuń
  4. Motylki świetnie się prezentują, bardzo fajne rozwiązanie :)
    Poprzedni właściciele chyba lubili ekstrawaganckie rozwiązania, a może po prostu lubowali się w dziwactwach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))dziękuję:)) i tak "najlepsza" jest czarna tapeta w rybki w łazience:))

      Usuń
  5. Faktycznie wisienka na torcie :) Super wyglądają, a dodatkowo w taki sposób podświetlone sprawiają niesamowite wrażenie.
    Wpadła mi też w oko Twoja śliczna pościel w ptaszki :)
    A swoją drogą jak dziobek w ,,ciup'' to Martusia ma rację, ze zły jakiś :)
    Co do pomalowanych tapet to tu chyba normalka, bo i u mnie też takie były, a w jednym
    pomieszczeniu jeszcze jest :) Po co się babrać w ściąganie tapet, jak można je przecież zamalować
    :)))

    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))dziękuję:))) a pościel ze sklepu DUNELM:))) nawet pokusiłam się o lekkie przeprasowanie na potrzeby sesji - hi, hi (i muszę dodać, że prasuje się super - o dziwo!)

      Buziaki

      Usuń
  6. Cudownie...motylki zachwycają ...śliczną masz sypialnie,zapewne dobrze się w niej odpoczywa po całodziennej gonitwie :-)
    A temat remontowy, trzy warstwy tapet,lamperia z olejnej...jest nam dobrze znany,trzeba się nieźle nagimnastykowac coby doprowadzić mieszkanie do jako takiego stanu...:-))
    Maszyn celem remontowym na ten rok jest zaadoptować poddasze ,tak by mogla tam powstać mini siłownia i male biuro ...mam nadzieje ze się uda.

    Pozdrawiam Was Gosiu serdecznie i z niecierpliwością oczekuje więcej tak wspaniałych pomieszczeń.

    Ps Chciałabym cos Tobie wysłać... ale nie wiem jak prosić o twój adres :-((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))dziękuję za miłe słowa:)) ostatnio bardzo do mnie przemawiają takie spokojne nie przeładowane wnętrza:))
      Powodzenia w Waszych remontowych poczynaniach - brzmi fajnie - siłownia i biuro. Może jakiś post w trakcie? :))
      Odezwę się na maila:)
      Pozdrawiam:))

      Usuń
  7. Widzę, że Wam remont idzie lepiej niż u Nas. My utknęliśmy w sypialni, marzyły mi się jasne, piękne i surowe w kolorze podłogi i je mam - po ciężkich bojach i walki wręcz! Teraz już jest ok, ale jak zobaczyliśmy co było na podłodze a raczej czego tam nie było... W środę przyjdzie pan z pomiarami aby wycenić co mi się jeszcze zamarzyło. Moje kochane M* boi się, że puszczę go z torbami i to wycyckane go ostatniej kropli krwi... hi hi hi:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) hi, hi, hi to będzie u Was na bogato:)) u nas jeszcze wiele do zrobienia, ale mamy czas. Najważniejsze, że robi się "po domowemu".
      Ps. Oszczędź tego Twojego mężusia, bo jeszcze mu się zamarzy nowe sportowe auto i będzie lipa;)

      Usuń
  8. Pomysł z motylkami super - już zaczynam dziergać do swojej mogę? pościel również uwielbiam kolorową ,pozdrawiam ciepło Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) proszę bardzo - niech motylki levą w świat:))) a co do pościeli, to już mam kolejną na oku, tylko nie wiem, kiedy będę w tym sklepie.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  9. pięknie pozmieniałaś :) na pewno z takim motylim towarzystwem sny sa wyjątkowe;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) ostatnio padam późno w nocy jak niemowlę, więc nawet nic nie zdąży mi się przyśnić, bo rano Maluchy są zwarte i gotowe do akcji: " wstawaj, szkoda dnia" :)))

      Usuń