niedziela, 29 kwietnia 2018

Mamelkowe nowości:)

Witajcie:)

Kolejna część opowieści:) reszta dla przypomnienia TU

Hubert stał przy inkubatorze ze łzami w oczach. Dziś po raz pierwszy będzie mógł wziąć tę małą kruszynę na ręce. Wzruszenie odebrało mu głos. Żaneta była tuż za nim i lekko oparła głowę o jego ramię.
- To co? Gotowy na nową misję? - spytała cicho.

***
Pani Róża krzątała się radośnie po pokojach. Szykowała dom na przyjęcie długo oczekiwanego członka rodziny. Ustaliły z Żanetą, że pierwsze kilka dni po wyjściu ze szpitala będą u niej. Wiedziała jak słaba jest córka po wyczerpującym porodzie a i Agatce potrzebna była dodatkowa troska. Pękało jej serce gdy patrzyła jak wnuczka przeżywa tę trudną sytuację. Pan Zbyszek dzielnie asystował ukochanej mimo, że gips mocno mu to zadanie utrudniał.

***
Proboszcz Pszczółka nadal był częstym gościem w szpitalu. Nie miał serca zostawiać tak chłopaka samego, mimo że ten nie był zbyt rozmowny. Zastanawiał się nawet czasami czy się nie naprzykrza... Ale dobrze wiedział, że odwiedzał go tylko dziadek i nikt inny. Tym bardziej zdziwiła go ostatnia prośba chorego.
- Proszę księdza - zaczął gdy ten szykował się już do wyjścia.
- Słucham?
- Czy mógłbym się wyspowiadać?

***
Teresa odebrała wyniki biopsji. Drżącą ręką uchyliła kopertę i zajrzała do środka. Odetchnęła z ulgą. Na szczęście wszystko było w porządku. To tylko niegroźne zmiany mastopatyczne. Poczuła się tak, jakby otrzymała nową szansę. Znów wszystko wróci do normy. Będzie mogła ze spokojem układać piękne wiązanki i pielęgnować ogród. Z tyłu głowy zostało jednak ostrzeżenie. Musi na siebie uważać i bardziej dbać o zdrowie.
Złapała za telefon i zadzwoniła do męża. Odezwała się poczta głosowa.
"Pewnie jest na obchodzie" - przemknęło jej przez myśl.

***
Ksiądz odwrócił się i powiedział:
- Chciałbyś to zrobić teraz? Jest już dość późno, może wolisz jutro?
- Chciałbym teraz. Dużo o tym myślałem ostatnio...
- Oczywiście - powiedział proboszcz i przysunął krzesło do łóżka.
- Tylko... Ja chyba nie pamiętam jak zacząć.. Dawno tego nie robiłem. Bardzo dawno...
- Mamy czas...

***
Tadeusz oddzwonił do żony zaraz po obchodzie.
- Co tam kochanie?
- Dobre wieści. To nie rak!!!
- Wiem już, udało mi się namówić miłe panie, by w drodze wyjątku pokazały mi wyniki najpierw...
- To chyba naruszenie przepisów - zaczęła się droczyć.
- Dla pana doktora zrobiono wyjątek.
- Kochanie, chciałam Ci jeszcze coś powiedzieć - zaczęła Teresa.
- Tak?
- Gdy czekałam na biopsję poznałam Nataszę...
- Tak...
- Ma wznowę... I jest wolontariuszką w hospicjum... Umówiłyśmy się na wtorek. Potrzebują wsparcia... Każda para rąk się liczy...
- A to nie będzie dla Ciebie zbyt trudne?
- Ja dostałam szansę, mam czym się dzielić.

***
Hubert przytrzymał Żanecie drzwi by ta mogła swobodnie wejść z maleństwem do środka. Od progu widać było wielki napis - "WITAJ NA ŚWIECIE JASIU" oraz mnóstwo błękitnych balonów.
- Ale nam napędziłeś strachu wnuku - powiedział z uśmiechem pan Zbyszek - Kto to się tak przed czasem pchał na ten świat?
- Moja krew - rzucił z dumą świeżo upieczony tato. - Urodziłem się dokładnie tak samo wcześnie jak mój syn!

***
Miłego. Przesyłam uściski i mam nadzieję, że czekaliście na kolejny odcinek;)))

20 komentarzy:

  1. Czekaliśmy i nareszcie jest.Bardzo mi sie podoba i dalszego ciągu wyglądam.Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) to miło:)
      Pozdrawiam serdecznie z zimnej Anglii

      Usuń
  2. Pozdrawiam serdecznie, widze, że historia nadal się toczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A toczy się, toczy:)
      Pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  3. Dziękuję za następny odcinek. Pozdrawiam☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) proszę bardzo:)
      pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  4. Zdaje się, że przeoczyłam któryś z etapów, więc pędzę nadrobić :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest! Kolejny odcinek! Wreszcie!!! :)

    Co tak krotko?! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było słońca, nie było nastroju na więcej;)))

      Usuń
  6. Budujesz napięcie, jak bum cyk cyk, zdecydowanie za krótko, i za długie przerwy, protestuję ! :)
    Gorące uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)może się poprawię, ale nie obiecuję;)))
      Ściskam mocno:)

      Usuń
  7. baaardzo ciekawie piszesz! czekam z niecierpliwością na kolejny odcinek:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ty naprawdę zacznij myśleć o książce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)wolę pisać tu, nikt mnie nie goni z terminem;)

      Usuń
  9. Bardzo interesujący post, aż miło poczytać :) Zawsze jak zaglądam na Twojego, to znajdę coś nowego i mogę się czegoś ciekawego dowiedzieć:)

    Pozdrawiam i zapraszam do oglądania nowych wzorów innowacyjnych kocyków dla dzieci z wielowarstwowej bawełny - tym razem w kotki :) https://edreamsstyle.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)dziękuję:)
      Te kocyki są świetne!

      Usuń