sobota, 2 kwietnia 2016

Sposoby na nudę:)

Witajcie:)
Dawno już nie było sprawozdania z placu boju - Panie, Panowie - specjalnie dla Was:

Pierwsze dni wiosny oraz half term przyniosły ze sobą możliwość rozpoczęcia sezonu zabaw ogródkowych.
Ja mogę (pawie) bez przeszkód zająć się gotowaniem obiadu a Maluchy są na świeżym powietrzu. Efekt? Nowe oblicze trampoliny:)


Już jakiś czas temu nasz czajnik został podrasowany:)


To, że Martusia nieustannie pisze i maluje, to już wiecie, ale że interesuje się polityką na świecie, to nawet sama nie wiedziałam:)



Najnowsze dzieło - podczas gdy dziś rano brałam prysznic Maluchy pierwszy raz same otworzyły drzwi do naszej murowanej szopki, w której m.in. stoi pralka i niezbędne do prania akcesoria. Jakie znalazły sobie zajęcie?!?!
Otworzyły kuchenną szafkę, w której miałam w ZAMKNIĘTYM słoiku część moich nici... i powrzucały je do płynu do prania:)


Oto wyłowione łupy:)


A jakie są Wasze sprawdzone sposoby na nudę?

Miłego dnia, pa:)


31 komentarzy:

  1. Raczej się nie nudzę, ale gdy się smucę Mamelki sprawiają że serce się raduje. Teraz masz pewność, że nici masz czyste i pachnące. Apetyczny banerek wystawiłaś
    : ) Wczoraj kupiłam 1m sześcienny ziemi i dziś ją przerzucam, taka ogródkowa siłownia. Czuję mięśnie o których istnieniu pojęcia nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) to miłe co piszesz:)
      Ogródkowa siłownia fajna, tylko nie przesadź z nią, bo jej skutki będziesz czuła przez tydzień;)

      Usuń
  2. Kochana, tak jak i u was czasu na nudę brak ;) Moje dziewczyny idealnie troszczą się o mój rozkład zajęć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak:) Lojalnie ostrzegam - niektóre szalone pomysły przychodzą z wiekiem;)

      Usuń
  3. Moja wnusia też potrafi zagospodarować każdą wolną moją chwilkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. HAHAHAHA

    Uwaga na kredy kolorowe takie grube. Nie znam ich miejsca zakupu więc nie podam nawet firmy, ale z dziećmi zawodowymi malowaliśmy płytki chodnikowe na placu zabaw i dobrze, że robiłam to z nimi, kreda jakaś dziwna, bo moja skóra zrobiła się dziwna, zabrałam dzieciom, a ja już drugi tydzień leczę skórę. Popaliło-wysuszyło mi wewnętrzną skórę dłoni :( Dodam, że od lat maluję z dziećmi kredą i nigdy nic się nie stało.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę! Mieliśmy taką kredę rok temu i było ok. Musiałaś trafić na jakiś szajs:(

      Rysunki na trampolinie powstały przy użyciu mini fragmentów ścianki działowej;)
      Pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
    2. To kwestia pecha albo przypadku... U mojej córy taka reakcja wystąpiła bo ciastolinie.... jeden jedyny brokatowy rodzaj uczulał...
      A inwencja twórcza pociech :D godna podziwu :)to takie prawdziwe DIY :D:D:D
      u nas sztuka naścienna powstaje gdy nie widzę...

      Usuń
    3. Właśnie wróciłam z pracy - syn był w ogródku - wysypał caluteńki proszek do prania i wylał płyny - do płukania i do prania:) sama radość;)

      Usuń
  5. Oz Ty w dzwonek jakie Ty masz pomysłowe dzieci!!!! Te szpulki nici w płynie do prania.......ja nie mogę ;))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Przypomniało mi się jak w dzieciństwie wspólnie z siostrą pomalowałyśmy długopisami ścianę w naszym pokoju, to był czad! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za dzieciaka pomalowałam kredkami pokój tuż przed wizytą gości z Niemiec;)

      Usuń
  7. Ja obecnie nie mam czasu na nudę. Praca, praca i praca od poniedziałku do piątku, a w weekendy czas najlepiej spędzamy po za miastem na wsi spacery, jazda roweren, budowanie domków z piasków itp.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie, że macie takie aktywne weekendy:)

      Usuń
  8. Kochane Mamelki, stęskniłam się za Waszymi szalonymi pomysłami :D
    Już mam poprawiony humor na całe popołudnie, a jednocześnie żal mi trochę, że moje nici tak ładnie nie pachną ;))
    Lecę nadrabiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Droga - witamy po długaśnej przerwie;) Już sądziłam, że odpuściłaś sobie blogowy temat, ale byłam i czytałam - powód miałaś!

      Usuń
  9. Jestem tu po raz pierwszy, ale już mi się podoba :) Sposoby na nudę naszego Bąbla to ostatnio głównie wywalanie wszystkiego z szafek - niestety niekoniecznie połączone z ponownym wkładaniem wyrzuconych przedmiotów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miło:)
      Maluchy w swoim pokoju mają mega szafę a na jej dnie kosze z zabawkami, które też często lądują na podłodze, ale bardzo rzadko wracają na swoje miejsca;)

      Usuń
  10. Jak zobaczyłam "pikle" ze szpulek mało co zemarłam ze śmiechu. Zdolniutkie Dzieci :) A propos trampoliny jak widziałam zdjęcia pomyślałam że okrągły stolik pomalowałaś farbą tablicową a tu proszę - trampolina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)jak widać kulinarno-przepierkowe inspiracje rozpoczęte;)
      a tablicówki nie potrzebujemy - i tak malujemy gdzie popadnie:)

      Usuń
  11. Zdecydowanie malowanie ścian i walenie młotkiem w ściany, oraz chowanie różnych przedmiotów w domu

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja droga ja widzę , że nuda Ci niegroźna hihi z Mamelkami :D
    Super odświeżony blog - pozDrawiaM ciepło znad Bałtyku :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)dziękuję, naszło mnie na tyci zmiany:)
      Pozdrawiam serdecznie z UK

      Usuń
  13. Na takie psikusy idealnie sprawdzi się u Ciebie zabawa w policjanta ;) Nakładasz dzieciom kajdanki na rączki i zamykasz w więzieniu :P Oczywiście potem jak na policjanta (z filmów) przystało wychodzisz na pączka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście ma to tylko charakter poglądowy i nie zachęcam do jego użycia haha :)
      A sama malowałam kawałkami ścianki i cegieł, radość była kiedy znaleźliśmy pomarańczową cegłę ;)

      Usuń
    2. :) chyba by to nie przeszło;)
      We wtorek powrót do szkoły i przedszkola, więc czasu na realizację szalonych pomysłów też będzie nieco mniej;)

      Usuń
  14. O matko jakie maja pomysly! :) Moje Potwory (na szczescie!) sa znacznie mniej pomyslowe. A w kazdym razie mniej oryginalne. Nik przedwczoraj zlapal za koniec rolki papieru toaletowego i przebiegl sie przez lazienke i korytarz. Zanim go zlapalam rozwinal prawie cala. Robil tak nagminnie jak mial okolo roku i teraz mu sie przypomnialo. ;)

    Zazdroszcze, ze mozesz maluchy wypuscic na dwor i spokojnie gotowac. U nas ogrod ogrodzony jest tylko z trzech stron, a w dodatku polowa jest poza zasiegiem kuchennego okna. Zas nieogordzona strona ogrodu, otwarta jest na lasek i boje sie, ze Potworkom zachcialoby sie w niego pojsc. A jeszcze bardziej (odkad 2 lata temu pod dom przylazl nam niedzwiedz), ze "cos" moze z niego wyjsc. ;) Jeszcze przez kilka lat nie odwaze sie zostawic dzieci na ogrodzie samych. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedźwiedź?!?! O matko z córką!!! Chyba bym padła!!!
      Kopalnią pomysłów jest głównie Mamelek:) On jest jak mawiają "taki z cicha pękł" ;))

      Usuń