piątek, 30 lipca 2021

Na ludowo:)

 Witajcie:)

Odkąd wróciliśmy nie mogłam się zabrać za nic. Najpierw upały a później świat jakby przyspieszył do zawrotnej prędkości. Kusiło mnie jednak strasznie by coś zacząć robić. Choćby coś małego...

I tak oto powstała karteczka na dziewiątą odsłonę zabawy u Izy TU.




Tłem są kolory z łowickiej ZAPASKI. O ile wujek Google dobrze mi podpowiedział:) Przy karteczce wykorzystałam motylki - część z baaardzo hojnego prezentu od Justynki TU

Kartka może nie od razu "kusi ludowym obliczem", ale mam nadzieję, że zostanie przyjęta do zabawy:) 

***

Przy okazji pokażę jeszcze dwa drobiazgi dla miłośniczki Myszki Miki.


Pudełeczko z przesłaniem (było jeszcze coś, ale nie załapało się do zdjęcia)


I karteczka.


To tyle na dziś.
Wszystkiego dobrego. Na rozpoczynający się właśnie weekend:) 


środa, 21 lipca 2021

Przerwa...

 Witajcie.

Przyszedł taki czas, że musieliśmy niemalże rzucić wszystko i polecieć do PL. Choroba bliskiej osoby sprawiła, że świat się zatrzymał... 

To czas poważnych rozmów, rozmyślań i niebywałego stresu, który trwa nadal...

Stąd moja najdłuższa przerwa w blogowaniu. Nie było mnie ani tu ani u Was... Nie miałam na to sił. Moje Mamelkowo traktuję jako odskocznię od wszystkiego. Piszę tu głównie o radościach dnia codziennego... Ale doskonale każdy sobie zdaje sprawę, że nie z samych radości składa się życie...

Nasz urlop, totalnie z zaskoczenia, totalnie nieplanowany ale niezwykle potrzebny... 

Na osłodę tych trudnych sytuacji było też kilka miłych chwil... Na szczęście. Kilka dobrych spotkań, wspólnego bycia z bliskimi...

To tyle na dziś. Już wróciliśmy. Mam nadzieję, że będzie mnie tu więcej. Ściskam mocno. 









środa, 23 czerwca 2021

Karteczkowo:)

 Witajcie:)

Dziś na przekór smuteczkom, które są - mam kolorowe karteczki. Zbliża się koniec roku szkolnego i trzeba choć symbolicznie podziękować za trud i pomoc.

Ta powędruje do Martusi nauczycielki z polskiej szkoły sobotniej. Dużo kwiatów, motylek. Wszystko przestrzenne.

A ta zawita w domu Marcelka wychowawczyni (też ze szkoły sobotniej). 

Ta dla odmiany - zostanie wręczona w szkole angielskiej. Martusia ma przesympatycznego pana nauczyciela:) Tak powstała męska karteczka z podziękowaniem.

***

A to dla Marcela wychowawczyni z angielskiej szkoły, o której mogę w skrócie powiedzieć tylko tyle - "jak to dobrze, że od września będzie uczył ktoś inny"...

I powstała jeszcze jedna dla asystentki. Kwiatki, drewniana mini kredka, guziczek.

To tyle na dziś. Wszystkiego dobrego. Paa!

środa, 16 czerwca 2021

Karteczka i niespodzianka:)

 Witajcie:)

Dziś przychodzę z minimalistyczną karteczką, którą wykonałam z okazji Dnia Ojca dla mojego kochanego Tatusia:)

Na kartce umieściłam stempel maszyny do pisania (mój Tato lubi pisać) oraz misia zaczytanego w gazecie... bo przypomina mi mojego Tatę:)) Mam nadzieję, że dotrze na czas.

***

A tytułowa niespodzianka, to paczuszka od Justynki z bloga Wielkie Małe Pasje TU. Wygrałam u niej mini konkurs zorganizowany z okazji Dnia Dziecka:) Prezentami obdarzyła mnie BARDZO, BARDZO hojnie. Wrzucam na szybko fotki zrobione przez moją Mamcię (bo paczka tam dotarła tak jak się umówiłyśmy). 

Wszystko pięknie zapakowane i niczym wspaniała studnia bez dna. 

Oczywiście piękna laleczka, która dołączy do moich cudownych skarpetkowych laleczek, które mam od Justynki:)


I ogrom wspaniałych przydasi!!!



Tasiemeczki, materiały, pomponiki a nawet piękna puszka!!! Justynka pamiętała, że uwielbiam śliczne puszki:))) Słodkości, skarpetki, motylki.


Papiery Stamperii!! I dużo, dużo wszelakiego dobra:)

Dziękuję z całego serca Justynko!

***

To tyle na dziś. Dobrego dnia! 

środa, 9 czerwca 2021

Powiało wakacjami:)

 Witajcie:)

Za nami pierwszy wakacyjny tydzień:) Od poniedziałku do piątku byliśmy na "karawanach" czyli w tzw. domkach holenderskich (jak to się nazywa w PL). 

Byliśmy na takich wakacjach nad polskim morzem... dziesięć lat temu:)

Bardzo miło zaskoczył mnie wygląd tych domków w środku. Zdecydowanie lepszy standard niż tych w PL a dokładniej rzecz ujmując - były niemalże nowe! Lepiej się prezentowały niż na stronie, gdzie rezerwowaliśmy miejsca:))

Salon, dwie sypialnie - w tym nasza z osobną toaletą, łazienka z WC, aneks kuchenny z pełnym wyposażeniem. Były nawet... kaloryfery:)) 


Na miejscu basen, salon gier, restauracja, bar, sklep, boisko do gry w koszykówkę, dwa place zabaw, codzienne animacje dla dzieci (ale z tego, to akurat nie korzystaliśmy:) wypożyczalnia poczwórnych rowerów i Segway (takich jakby deskorolek elektrycznych). Wieczorem bingo i jakieś muzyczne atrakcje.

Wrzucam kilka fotek z pobytu. 

Latarnia morska z plaży w Harwich.




I jak zawsze nie mogłam przejść obojętnie obok tych plażowych domków.


"Beach hut" czyli plażowa chatka. Jak dla mnie nieodgadniony fenomen. Kosztuje miliony monet a właściwie jest niewielkim pomieszczeniem, gdzie można się przebrać i przechować plażowe akcesoria typu leżaki. 
Te które są bardzo blisko plaży... zazwyczaj służą do "przesiadywania" przed nimi. Serio! Ludzie mają trzy kroki na piasek a wolą siedzieć na krzesełkach przy tej budzie:))


W takiej ilości jak tutaj jeszcze ich nie widziałam!!! Były w podwójnych rzędach i ciągnęły się niesamowicie daleko. Każdy inny, każdy pomalowany według gustu właściciela.


Dodam, że ilość domków, które tu Wam przedstawiam to tylko tyci wycinek całości:)



A w drodze na wieżę widokową "Naze tower" wypatrzyłam taką wyjątkową bibliotekę! Aż poprosiłam MęŻa by się zatrzymać bym mogła uwiecznić to na zdjęciu:)




Mieliśmy fantastyczną pogodę aż do piątku. W ten dzień musieliśmy opuścić caravan o 10:00. A nasze następne wakacyjne miejsce było oddalone tylko o pół godziny drogi. Zaczęło padać ok. 11:45. (Tym razem wybraliśmy hotel. Tam już byliśmy umówieni z innymi znajomymi). Zaopatrzeni w parasole, kurtki przeciwdeszczowe oraz kalosze (to ja) udaliśmy się na późny obiad do pubu (w końcu otwarte!). Później zajęcia w podgrupach:) Dorośli osobno i dzieci osobno. 
Na drugi dzień zaraz po śniadaniu pojechaliśmy na naszą ulubioną plażę i tam po leciutkich porannych chmurkach nastąpił kolejny upalny dzień.


Po plażowaniu udaliśmy się jeszcze do wesołego miasteczka:)


Trzeci dzień też spędziliśmy na plaży. Po południu wracaliśmy do domu. Wieczorkiem jeszcze zdążyliśmy pójść na polską mszę w miasteczku obok i przygotować się mentalnie do poniedziałku:))

Jechałam pełna obaw o pogodę, bo w naszym W. zapowiadali upały a tam tylko 15, 16 stopni. Na szczęście obawy się nie potwierdziły. 

Ufff. To tyle na dziś:) Dobrego dnia. Paaa:)

środa, 2 czerwca 2021

Trzmiel i nie tylko:)

 Witajcie:)

Przyszedł czas na ósmą odsłonę w zabawie u Izy. TU Wzięłam udział w każdej części, więc i teraz zabrałam się do pracy. Pomysłów całe mnóstwo, ale ostatecznie powstała karteczka z fragmentem... kolorowanki:)


Tu trzmiele - i tej wersji będę się trzymać - są bez wcięcia w talii. Cóż pojadło się, pofolgowało i takie są efekty:)

Przeglądając czeluście internetu najbardziej podobały mi się prace w trójkolorowej spójności. Taka też jest moja praca:) 

***

W lipcu córka mojej bliskiej koleżanki będzie miała Pierwszą Komunię Świętą. Dla niej powstała specjalna karteczka że stempelkiem, który dostałam od Agi - mistrzyni TU w copikowym kolorowaniu. Jeszcze raz dziękuję!

Trzy kwiatki moje + jeden gotowiec. Do tego zamówiony na tę okazję krzyżyk. Uważam, że tyle ozdób wystarczy, bo ten piękny stempelek broni się sam:)

***

A na koniec karteczka też ze stempelkiem, ale już mojego wykonania. I dwa znaczki z limitowanej mamelkowej serii - hi,hi:)

Tusze, stemple i dużo się dzieje. Tak w skrócie można to opisać.

To tyle na dziś. Dobrego dnia. Paaa!

piątek, 28 maja 2021

Wszystkiego po trochu:)

 Witajcie:)

Dziś dwie karteczki. Pierwsza z okazji dnia Mamy dla mojej ukochanej Mamci. Mimo, że wysłana odpowiednio wcześniej przyszła dzień spóźniona...


Użyłam kwiatkowego szablonu i tuszy. Kwiatki gotowce. Kolorystyka radosna jak widać na załączonym obrazku:) 

***

Druga kartka wzorowana bardzo mocno na rysunku z Pinterest. Tu też użyłam tuszy. Poleciała do blogowej bratniej duszy:)

***

A na dzień matki dostałam m.in laurkę od synka z polskiej szkoły.


Najlepsze jest - Moja Mama zawsze powtarza "zrób zadanie o 6:00/5:00 ze mną". I fakt, że byliśmy w przeróżnych miejscach, ale w Grecji akurat nie - hi,hi:))

***

Córcia miała jechać na wyśnioną, wymarzoną jednodniową wycieczkę szkolną. Dwa dni przed ... dostała katar. Pytam ją wieczorem "jak się czujesz? Jak Twój katar?".

"Dobrze. Już mi PRZECHADZA".

Uwielbiam te ich odmiany:)))

To tyle na dziś. Miłego weekendu! Paa!