Witajcie:)
Wiosnę czuć u nas w powietrzu:) Miła odmiana po zimnych, deszczowych dniach. Moc energii i radości!
Jakże uprzejmy YT podsunął mi do obejrzenia film HandyMum Lin TV "The makeover of leftover fabric scrap / Idea of sewing project". I już byłam ugotowana! No bo jak to - takie urocze miasteczko a do tego szycie ręczne i ja mam przejść nad tym do porządku dziennego?! No się nie da:)
Powoli zastanawiam się czy "domkowej choroby" nie powinnam już zacząć leczyć:)))
Panie i Panowie - oto moja wersja aplikacji. I oczywiście moja kolorystyka. Torba jest produktem kupionym w sklepie (Cath Kidston), tak że ten - samej torby nie musicie komentować - hi, hi:))
Wykorzystałam w tym projekcie dwa transfery od Anstahe TU (jeszcze raz DZIĘKUJĘ). Nabrały mocy urzędowej i się za nie zabrałam:)) Przypominają mi ciut "Alicję w krainie czarów", więc tym bardziej się tu znalazły.
Guziczki, niteczki, skraweczki:) Różnorakie materiały i desenie. Myślę, że mogłaby powstać z tego ilustracja do mojego "Mamelkowa".
Uprzedzam - wszelkie krzywizny zamierzone!
W tym maleńkim miasteczku otoczonym jeziorem i z małą rzeczką pośrodku mieszkają szczęśliwi ludzie. Życzliwi dla siebie, z uśmiechem na co dzień i dobrym słowem. Każdy z nich ma swoje troski i radości ale nikomu nie brakuje optymizmu. Nie ma tu schronisk dla zwierząt ani domów spokojnej starości. Psy i koty się lubi a dla dziadków zostawia honorowe miejsce przy stole. Nie ma złodziei i cwaniaków ani piratów drogowych. Nikt nie ma telewizji a w internecie jest zainstalowany ban na hejt. To chyba tyle...
Aha. Bym zapomniała - pani Jadzia prosiła, by Was pozdrowić. A pan Józek - woźny w tutejszej szkole - pyta czy ktoś jeszcze chce cebulki tulipanów, bo ma wyjątkowo dużo w tym roku.
***
To tyle na dziś. Miłego dnia i dobrego tygodnia:) Paaa.


































