czwartek, 18 lutego 2016

W co się bawić podczas choroby?

Witajcie:)
Tak właśnie, feriowo-chorobowo. Czy to nie wspaniale, że miałam tydzień urlopu, dzieci tydzień wolnego i wszyscy jesteśmy chorzy?!?!? No, ale nie poddajemy się tak łatwo!!! Między jedną falą temperatury i lekarstwem na jej zbicie zawsze można, w miarę sił i chęci się pobawić:)

***
Uwaga, zaczynamy. Ostrzegam, będzie duuużo zdjęć:) Są robione w różnych porach dnia, stąd ich jakość, ale przeżyjecie;)

Kupiłam, za śmieszne pieniądze, zestaw do budowy mini miasta.


W zestawie były nalepki, tekturki do budowy dachów, markizy z pianki i instrukcja. Zabawa przednia:)
Tylko jedna uwaga - kto przy zdrowych zmysłach daje tylko jedne FIOLETOWE drzwi?!?!? O mało nie skończyło się mega zadymą. Zabawę uratował zestaw fioletowych okien;)


Do tego dołożyliśmy kolej i samochody i powstało PRAWDZIWE miasto:)

***
Marta zrobiła sobie "sanki" znaczy się łyżwy:)


***
W tak zwanym międzyczasie obejrzeliśmy nasze kryształy, które sami wyhodowaliśmy z zestawu, który Martusia dostała na urodzinki od Renki TU. Dziękujemy:)

***
Marta wycina, klei i maluje nieustannie:) Choroba w niczym jej nie przeszkadza.
Tu samolot.


Zestaw laleczek - te ich miny są z angielskiej piosenki dla dzieci.



***
Znalazłam MEGA stronę z pomysłami do zabawy i nauki dla dzieci TU. Niestety blog już nie jest aktualizowany, ale nadal jest kopalnią nietuzinkowych projektów!!!

Kwiaty to pomysł właśnie z URWISKOWA.
Wazonik to już nasza radosna twórczość - plastikowa butelka po mydle w płynie i motylki z dziurkacza:)


Samochód - po niewielkiej modyfikacji, ale też stamtąd:) W oryginale - koła były na gumkach, my zastąpiliśmy słomkami:)


I ostatni pomysł z tej stronki, to własnoręcznie zrobiona gra KOLEKCJONER. Też lekko po tuningu;) Narysowałam trasę, Martusia pokolorowała każde pole.
My kolekcjonujemy zakrętki (w oryginale obrazki z samochodami). Wygrywa ten, kto zbierze jak najwięcej zakrętek. Teraz już codziennie w nią gramy:)


Ciekawym patentem jest też kostka w plastikowym słoiczku:) Marcel miał wielką frajdę, przy każdym jej użyciu:)) Nie trzeba jej gonić po całym dywanie!


***
Zabawa w literki i nazwy. Marcel podawał Martusi każdą kartę, mówił co na niej jest a Marta patrząc na nią zapisywała wszystko poprawnie.


***
I zabawa najświeższa - wykorzystujemy wielgachny karton - tu kajak:)


Oraz zajęcia w podgrupach;)
***
- Śniadanie na stole - nawołuję rano Maluchy.
Cisza.
- Zapraszam do stołu - wołam niestrudzona.
Cisza.
- Dalej, jemy śniadanko.
- Nie mogę, boli mnie brzuch - oznajmia Martusia.
- Nie mogę, boli mnie kaszelek - wtóruje Mamelek.

***
Uff, tyle na dziś:) W poniedziałek powrót do pracy, szkoły i przedszkola.
Miłego dnia:) Pa:)

26 komentarzy:

  1. WOW!!!! Tyle gramy w najróżniejsze gry,a Ty mi tu taki patent na kostkę do gry pokazujesz :) Genialne! Nie wpadłam na to, a dość mam czasem gonienia jej po całej podłodze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja najbardziej do kajaka bym się pchała:) A fioletowe drzwi tylko w jednym egzemplarzu - straszna tragedia - zawsze możesz zaproponować aby Wasze na taki kolor dzieciaki przemalowały (hi hi hi).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kajak szybko zamienił się w "powierzchnię do dziurkowania";)
      Ela, nie można było przemalować, bo to chodziło WŁAŚNIE O TE drzwi;)

      Usuń
  3. Miło się patrzy na te wszystkie kreatywne prace :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)fajna zabawa, na przekór chorobie;)

      Usuń
  4. I proszę co znaczy mieć mega kreatywną mamę! Kajak jst wypasiony :)))
    Ciesze się, że zrobiliście te kryształy. My też je mamy w planach.
    Z chęcią zajrzę na tego bloga. Dzieki za namiary :)
    Wracajcie do zdrowia!

    Buziole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kryształy zrobiliśmy już ponad miesiąc temu:) Po ok.tygodniu zajrzeliśmy do nich i nic, więc daliśmy im więcej czasu. A później zapomniałam o nich a teraz już są;)

      Buziole

      Usuń
  5. Jestem pod wrażeniem. Moja córka ostatnio zainteresowała się cięciem, klejem i robieniem różnych rzeczy z papieru i pudełka. Dzięki Tobie teraz wiem jak jeszcze bardziej urozmaicić jej kreatywność. :)
    W jakim sklepie można dostać miasto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)to teraz się u Was zacznie papierowe szaleństwo;) u nas "obsługa" nożyczek, to był przełomowy moment;)))
      Miasto kupiłam w "Home bargains".

      Usuń
  6. Nie cierpię jak boli mnie kaszelek! Jak byłam mała to tworzyłam z siostrą różne gry. Najczęściej Eurobiznes na pół pokoju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)takie wspólne zabawy, to świetna sprawa:) a Eurobiznes na pół pokoju - to musiało fajnie wyglądać;)

      Usuń
  7. U nas tez tydzien ferii uplynal pod znakiem chorowania, tyle ze mamy. :/ Nic kreatywnego z siebie nie wycisnelam, dobrze ze ktos przede mna wynalazl farby i ciastoline. I bajki w tv. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tydzień minął, ale choróbsko niestety nie:( Czekamy na lepszy czas:)

      Usuń
  8. Ale się u Wa dzieje! Przy Was wypadam blado i leniuszkowato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) no nie zawsze u nas jest moc i siła na takie zabawy, ale warto się sprężyć;)

      Usuń
    2. Byłam u Ciebie z rewizytą, ale nie mogę zostawić komentarza:(
      Nie mogę użyć swojego maila...

      Usuń
  9. Wiadomo, dzieciaki trzeba zająć, a jeśli przy tym jeszcze się dobrze bawią to sukces na całego, świetnie to Wam wyszło, ściskam całe Malmelkowo Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)dziękujemy:)
      Cieszę się, że Maluchy są już gotowe na takie zabawy:)
      Pozdrawiamy serdecznie:)

      Usuń
  10. Oo jak kreatywnie!
    Dziś poniedziałek, więc udanego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))dziękujemy i wzajemnie:)
      Ps. Też czasami gubię się, który to dzień tygodnia i mam wrażenie, że wsiadam na rower w poniedziałek a zsiadam dopiero w piątek;)

      Usuń
  11. U nas choroba co prawda nie wypadła w ferie, ale przedłużyła je o tydzień ;))
    Fantastyczny patent z kostką, wykorzystamy przy kolejnym "Chińczyku", w którego gramy nałogowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nadal kaszląco-kichająco, ale przynajmniej bez temperatury;)
      ps. a "Urwiskowy" patent z kostką też u nas się przyjął na całego:)

      Usuń