poniedziałek, 7 stycznia 2019

Historia kilku rzeczy...

Witajcie:)
Moja Babcia na wiele lat przed śmiercią miała zwyczaj pytać się, co nam się u niej w domu podoba i gdy tylko coś wskazaliśmy od razu nam to chciała dać. Wykręcaliśmy się jakoś, bo najchętniej rozdałaby wszystko. Zawsze mówiłam, że wolę by długo żyła niż by mi coś miała dać. A gdy to nie pomagało dodawałam, że kiedyś tam dostanę to po niej w spadku...

I to kiedyś tam jednak nastąpiło...
Za kilka dni minie rok odkąd Babci nie ma z nami. A ciut więcej jak brakuje Dziadka...

Zostało po nich kilka rzeczy...

Każdy z rodziny ma jakieś drobiazgi, które już na zawsze będą nam o nich przypominać.


U Dziadków bardzo podobał mi się krzyż od zestawu kolędowego. I gdy Babcia kolejny raz spytała co bym chciała, to powiedziałam, że ten krzyż.
Jest baardzo stary i złamany pod nogami Jezusa. Moja Mamcia powiedziała, że to ona będąc małą dziewczynką niechcący go popsuła...

Z drugiej strony widać jak Dziadek go naprawił. I w takim stanie przetrwał do dziś... i jest już u mnie...

Dziadkowe modlitewniki...
Wysłużone, zniszczone od częstego użytkowania. Mam to szczęście, że urodziłam się we wierzącej rodzinie. Szczęście, bo dziś dla mnie wiara jest czymś oczywistym. Nigdy nie było u nas fanatyzmu religijnego. I to też jest szczęście.

Dziadek był kiedyś milicjantem. Trochę jednak chyba dziwnym lub niepokornym, bo mimo iż mieszkali w domu, w którym obok był komisariat, to u nich na ścianie zawsze był krzyż i obraz Świętej Rodziny. A ich dzieci przyjęły wszystkie sakramenty...

Pamiętam taką anegdotkę rodzinną jak kiedyś jakiś "Bardzo Ważny Pan" koniecznie chciał zobaczyć jak mieszka mój Dziadek. W tym celu z komisariatu udał się prosto do ich domu, gdzie akurat biegały dzieci. "Bardzo Ważny Pan" od razu zwrócił uwagę na święte obrazy wiszące w domu. Zmarszczył brew i surowo spytał najstarszą córkę Dziadka wskazując na owe obrazy co to są za lokatorzy?! Na to ciocia od razu powiedziała, że Święta Rodzina. A znasz może jeszcze jakiś wierszyk? - ciągnął za język "Bardzo Ważny Pan". Tak - i na wdechu wyrecytowała - "W Związku Radzieckim i całym kraju wszyscy Lenina bardzo kochają". Pan parsknął śmiechem i powiedział - "będą jeszcze z Ciebie ludzie"!
 Babcia była krawcową-samoukiem. Dzięki niej w czasach kiedy trudno było o cokolwiek cała rodzina miała fajne, nietuzinkowe ubrania.
Babcia miała słabość do horoskopów i senników. I nie tyle do wiary w nie, co po prostu namiętnie je lubiła czytać;)

Chciałam mieć Dziadka zegarek. Bardzo mi na tym zależało. To taka mocno osobista pamiątka. Bałam się tylko, że może ktoś inny też będzie chciał taką pamiątkę... a okazało się, że Dziadek miał trzy zegarki;))) Mój to jest chyba ten najbardziej "jego".

Mam jego legitymację członkowską Stowarzyszenia Polaków Poszkodowanych Przez III Rzeszę Niemiecką, osełki do noży, jakieś narzędzie z drewnianą rączką, dwa pudełka po zapałkach, które służyły do przechowywania różności.


I drewniane pudełko przypominające książkę, w której mój Dziadek przechowywał swoje przybory do golenia. Wyczyściłam, oszlifowałam, przód pociągnęłam tablicówką i całość zabezpieczyłam lakierem. 

To tyle na dziś. Ku pamięci. Wyryte w sercu wspomnienia pozostaną na zawsze a te kilka drobiazgów będzie nam je przypominać.

Zastanawiam się co by ktoś chciał w spadku po mnie...
Dziś mocno sentymentalnie.

Uściski dla Was i dobrego tygodnia:) Paa!

38 komentarzy:

  1. Przedmioty z duszą, a że wiążesz z nimi piękne wspomnienia, to są dla Ciebie bezcenną pamiątką. To narzędzie z drewnianą rączką, to prawdopodobnie jest przyrząd do cięcia skóry/ rzemyków ( podobnie wygląda - z tym, że odpowiednio mniejsze - narzędzie do przecinania dziurek w odzieży, po uprzednim ich uszyciu ). Zastanawiam się czy jestem aż tak stara, czy jednak ten krzyż z kompletu nie jest taki leciwy, bo mam dokładnie taki sam i sama go sobie kupiłam na pierwszą kolędę w swoim domu, choć już tak nie błyszczy jak był nowy, ale używam go do dzisiaj :)
    Pozdrawiam w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może jakiś był kiedyś bardzo popularny wzór, bo zapewniam Cię, że ten mój krzyż jest dużo, dużo starszy niż Twój;)) Moja Mamcia jest dużo starsza od Ciebie:)
      Dziękuję za podpowiedź do czego służy to narzędzie:)
      Uściski noworoczne:)

      Usuń
  2. Rozumiem Twoją radość z posiadania tych pamiątek. U mnie też stoi krzyżyk kolędowy moich dziadków, mam też portfel dziadka i fartuch świąteczny mojej prababci. Są to drobne ale dla mnie wartościowe rzeczy dzięki którym przetrwała pamięć o ludziach którzy odeszli. Pięknie zatroszczyłaś się o drewnianą szkatułkę. Muszę spytać moich córek jaką pamiątkę zechcą przygarnąć po mnie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym znalazła te rzeczy gdzieś na giełdzie staroci, też pewnie bym na nie zwróciła uwagę. Ale te są szczególne dla mnie, bo przynoszą dobre wspomnienia:))

      Ps. Nadal nie wiem co by ktoś mógł chcieć po mnie w spadku;) Może szlifierkę:)

      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  3. Takie rodzinne pamiątki to skarb. Pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mam te pamiątki. Po drugich Dziadkach nie mam nic... Nie byłam z nimi aż tam mocno związana jak z TYMI, ale nie mam totalnie nic... Tylko wspomnienia i kilka zdjęć...
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  4. Gosieńko! Nie uwierzysz ile bliźniaczych przedmiotów trafiło niedawno do nas. Kilka miesięcy temu odeszła moja teściowa. Potem likwidacja mieszkania, porządki i te wszystkie pamiątki, które zostały. Większość została u nas i mamy do nich ogromny sentyment. Krzyż, nożyce i skrzyneczka jak od mojego kompletu. Dobrze, Gosiu, że poprzez te przedmioty, czujemy bliskość naszych dziadków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzyż pamiętam od zawsze i Babcine nożyczki. Drewnianą skrzyneczkę widziałam w łazience w szafce lub jak Dziadek się golił. Miał do kompletu jeszcze średniej wielkości lusterko (też je przygarnęłam:)
      Ile te przedmioty przetrwały i jak długo były używane. A teraz? Większość rzeczy robiona na ilość a nie na jakość...

      Usuń
  5. Tak jak wyżej napisała Anstahe, przez takie rodzinne pamiątki czujemy bliskość tych, co odeszli. Mam taki kufer, w którym mój tata przechowywał swoje rzeczy, gdy jako 14 latek był na okopach, w którym przechowuję rodzinne pamiątki. Są wśród nich mocno zużyte modlitewniki, również zestaw kolędowy, haftowany fartuszek mojej mamy i wiele innych przedmiotów, które przywołują wspomnienia.Pięknie Gosiu, że pamiętasz o tych , którzy odeszli i z sentymentem ich wspominasz.Mam nadzieję, że Twoje dzieci i wnuki, z równą pieczołowitością zadbają o drobiazgi, które teraz do Waszej codzienności należą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieję, tym bardziej że Maluchy miały to szczęście poznać swoich Pradziadków. Mają z nimi wspólne zdjęcia i od czasu do czasu przywołują ich we wspomnieniach...

      Usuń
  6. Wspaniałe pamiątki i wspaniałe historie rodzinne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję:)
      Cieszę się, że mam te kilka drobiazgów:)

      Usuń
  7. Gosiu Twoje pamiątki po kochanych dziadkach są niesamowicie bezcenne!!! Ich wartość jest nie do oszacowania. I właśnie takie przedmioty mają największą moc. Ja też mam dużo pamiątek po dziadkach i pradziadkach, nawet podobny krzyż. Najstarsza pamiątka to legitymacja kolejowa po mojej praprababci! I chociaż wszystkie te pamiątki są cenne, to dla mnie tymi "naj" są stara maszyna do szycia Singer, ręcznie malowana butelka po dziadku bo miał ogromny talent malarski, radziecki budzik, który każdego wieczora prababcia nakręcała, obraz św. Antoniego do którego się modliła i jedno jedyne zdjęcie pradziadka zrobione w Oświęcimiu na tle baraku z numerem więźnia :((. Dzięki Twojemu wpisowi, pięknemu i niezwykle ciepłemu, i mi jakoś na wspomnienia się zebrało. Zwłaszcza, ze niedługo święto dziadków. Twoja anegdota rodzinna rozbawiła mnie do łez :)) Ale to były czasy! No właśnie ciekawe co po nas dzieci zatrzymają... Mam nadzieję, że nie sprzedadzą wszystkiego na Allegro :)))). Moc uścisków i chyba jeszcze raz przeczytam Twój magiczny wpis...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam po Babci zostawioną staruteńką maszynę... Tylko nie wiem czy kiedyś ją będę miała u siebie. Oficjalnie jest moja, tylko problem z transportem i brakiem miejsca w domu.

      A Twój Pradziadek przeżył Oświęcim! Niesamowite! Pamiętam w liceum co roku przychodziło w maju do nas dwóch byłych więźniów obozu koncentracyjnego by pokazać małą wystawę zdjęć i pamiątek oraz opowiedzieć o tamtych czasach. Najbardziej zapadło mi w pamięć ta ich serdeczność i radość z życia. I misja by ocalić te wspomnienia od zapomnienia by były przestrogą dla przyszłych pokoleń...
      Na studiach miałam praktyki w moim liceum i akurat trafiłam na tego samego pana jak przygotowywał swoją wystawę...

      Usuń
    2. Przeżył Gosiu, ale niecały rok po wyjściu z obozu zmarł. Miał tyle chorób, że nie było szans na leczenie. A do tego za bardzo nie chciał chodzić do lekarzy więc odszedł szybko :(. Prababcia opowiadała, że obóz bardzo dziadka zmienił, ale na gorsze :((. Ponoć wrócił jako inny człowiek. Dobrze, że te czasy już minęły. Chociaż myślę, że tamto pokolenie bardziej doceniało życie i miało więcej nadziei i miłości w sobie, a co ważniejsze wspólny cel.

      Usuń
    3. To smutne, że tak szybko odszedł po odzyskaniu wolności...

      Od szkoły podstawowej interesuję się tematyką obozów koncentracyjnych... To są sprawy tak trudne i nie mieszczące się w głowie by człowiek człowiekowi zgotował taki los...

      Usuń
  8. Cieszę się, że tak ciepło wspominasz dziadków :) okazuje się, że są jeszcze rodziny
    z którymi wychodzi się dobrze nie tylko na zdjęciach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam niesamowitą bardzo zżytą rodzinę (tę od strony Mamci:) Niby nie jest nas dużo, ale mamy ze sobą dobre kontakty:)

      Usuń
  9. Ile wspomnień kryje się w niby zwykłych przedmiotach, a jednak niezwykłych, bo kojarzą się z konkretnymi, bliskimi osobami. Dokładnie taki sam krzyżyk był u moich rodziców i taki sam sennik, tylko z innym znaczkiem na środku (to chyba było związane ze znakami zodiaku).
    Cudownie mieć takie pamiątki i wspomnienia.
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po komentarzach widzę, że ten krzyż popularny. Musiały być chyba jakieś wznowienia, bo on faktycznie mocno wiekowy jest:)
      Z senników nie korzystam, ale ten przygarnęłam z sentymentu:)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  10. Niesamowite pamiątki. Takie rzeczy, można powiedzieć codziennego użytku mają chyba największą wartość sentymentalną. Podobny krzyż jest u moich rodziców.

    OdpowiedzUsuń
  11. To fantastyczne, że tak pielęgnujesz zarówno pamiątki z ich dnia codziennego jak również pamięć o nich! Wspaniałe jest też to, że o wierze mówisz tak normalnie choć nie zwyczajnie! Pozdrawiam gorąco Small Megi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam problemu by powiedzieć o wierze, bo dla mnie to takie normalne. Ale mam też szacunek dla innych religii czy osób niewierzących. Bardziej w ludziach liczy się dla mnie czy są dobrzy czy źli;)

      Usuń
  12. Takie przedmioty to cąła masa wspomnień.... Moja babcia zmieniając mieszkanie dała mi zestaw swoich ślubnych kieliszków, pilnuje ich jak oka w głowie, by sie nie stłukły!
    Dwa dni przed wigilią mieliśmy pogrzeb babci męża....teraz dziadek przenosi do nas cały swój dobytek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję śmierci bliskiej osoby...
      A z tym dobytkiem, to nie taka prosta sprawa w dobie tego, że każdy dużo wszystkiego posiada.

      Usuń
  13. Wspomnienia, to wartość nie do wycenienia, a pamiątki są jak perełki, Dziadków nie pamiętam.....mam tylko zdjęcie Babci, pamiątki mam po Mamie takie osobiste, okulary, spinki i szydełkowe obrusy, koronki, co po moim odejściu chcieli by zatrzymać moje dzieci- pytanie bardzo zastanawiające...Pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasu i wydarzeń cofnąć nie możemy ale wspomnienia możemy przechowywać i pielęgnować.
      Uściski:)

      Usuń
  14. Jak dobrze, że chcesz je mieć i są tobie drogie. Wiem, że nie zawsze tak jest. Warto mieć i dbać o takie perełki, bo one są jak skarby największe.

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama posiadam liczne pamiątki po moim dziadku i nigdy się ich nie pozbędę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są niesamowite pamiątki, które cenne są tylko dla tych, którzy oglądają je sercem:)

      Usuń
  16. Ja bardzo chcialam dostac album ze zdjeciami po mojej ukochanej babci od strony taty. Sa tam piekne, stare zdjecia calej rodziny. Babcia, jej siostry, moj tato i jego kuzynostwo jako male berbecie... piekna pamiatka i prawdziwy, rodzinny skarb. Niestety, zawlaszczyla go sobie moja matka, ktora swojej tesciowej nawet nie lubila i wiem, ze nie wypusci ze swoich szponow chocby z czystej zlosliwosci... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam kilka starych fotek moich Dziadków wziętych jeszcze za ich zgodą, po resztę ręki nie wyciągam by każdy coś miał.
      Ps. A akcja z Twoją mamą dobra;)) Może teraz ją lubi bardziej;)))

      Usuń
  17. Przepiękny, wzruszający post :) Warto mieć pamiątki, pamięć i osobę nosi się w sercu ale takie osobiste pamiątki bardzo pomagają w tej tęsknocie za kimś.
    Ściskam mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi Dziadkowie byli obecni przez CAŁE moje dotychczasowe życie. Łapię się na tym, że jak jestem w PL to planuję "wpaść na kawkę" do nich... Dożyli pięknego wieku. Do końca w pełni świadomi i sprawni umysłowo. Grali jeszcze w karty!!! Gdzieś tam człowiek od pewnego czasu liczył się z ich odejściem ale teraz brakuje tego ich "centrum dowodzenia". Bo to zawsze u nich wszystko się organizowało. Święta, imprezy. Rodzina zjeżdżała się z różnych stron PL i nie tylko...

      Pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  18. mam też to szczęście posiadać kila pamiątek po dziadkach, teściowej. Ciekawi mnie też co moje dzieci będą chciały zachować w pamięci po nas...pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze jest mieć takie pamiątki z dobrymi wspomnieniami w domu:)
      Uściski:)

      Usuń