środa, 22 listopada 2017

Strzał w kolano;)

Witajcie:)
Jesień jaka jest każdy widzi. Niektórzy zaliczają spadek formy, niektórzy zagrzebują się w mięciusi koc i zapadają w sen niemalże zimowy. A inni muszą - tak jak ja - pocieszać się żarciem czekolady i innych słodkości;))) I bardzo podoba mi się filmik, który ostatnio krąży w sieci. Zmontowany fragment teleturnieju "Jeden z dziesięciu".
"Prowadzący pyta:
- Panie Marcinie co rośnie w miarę jedzenia?
Pan Marcin z oczywistym sapnięciem:
- Apetyt!
Sygnał złej odpowiedzi.
- Dupa! - poprawia prowadzący."


***
I w ten deseń.
Sobota rano. Maluchy gramolą się do mojego łóżka. Mamelek jeszcze zaspany:
- Mamo, mogę się coś zapytać?
- Słucham?
- Dlaczego grube dziewczyny mają duże cycki?

***
- Mamo, jak Ty umarniesz i Tata i Marta to kto się będzie mną opiekował? Kto mnie będzie mył??!?

***
Wracamy we trójkę z poczty. Martusia wyjaśnia bratu, że teraz jest mały, później będzie tatą a następnie zostanie dziadkiem.
- Mamo a czy Ty będziesz babcią?
- Mam nadzieję - odpowiadam. - Jak Ty będziesz miała dzieci.
- Ale ja nie chcę mieć dzieci!
- Nie teraz - uspokajam, tylko później.
- Nie, ja nie chcę mieć dzieci.
- Dlaczego?? - pytam zdziwiona.
- Bo trzeba się nimi opiekować. A one MARUDZĄ!

***
Maluchy oszalały na punkcie pluszaków "TY". Niektóre przyznaję są ładne (na przykład jak kotek, który Martusia dostała od Anstahe - dziękujemy bardzo - cały czas się podoba:))) Niektóre pozostawiają w kwestii urody wiele do życzenia;) Wybór ich jest PRZEOGROMNY. Martusia wpisała "TY" w wyszukiwarkę internetową i się zaczęło;)) Codzienne malowanie "TY" zwierzątek z imionami i wszystkimi detalami. Poszła już na to tona papieru. Maluchy zaczęły marudzić o kolejne, więc tak lekko na odczepnego powiedziałam, że może im Mikołaj przyniesie. Jednego wieczoru usiadły i napisały list do Mikołaja. Postanowiłam spełnić ich dziecięce marzenia. Wybrałam się na zakupy. Córcia zażyczyła sobie słonika Ellie. Marcel był bardziej ugodowy - wybrał liska, z którym był mniejszy problem;)
Okazało się, że w sklepach stacjonarnych nigdzie Ellie nie ma. Cóż było robić - zamówiłam przez internet. A co tam, niech się cieszy! Przesyłka miała dojść w ciągu trzech dni - czyli szybciutko. W tak zwanym międzyczasie moja córcia mówi do mnie podekscytowana - "Wiesz Mamusiu - ja już nie chcę słonika Ellie. Ja chcę Wishful jednorożca !"*




To tylko niewielki fragment całej kolekcji;)
* Także ten tego - zdążyło mnie trafić;))
***
A to te moje piękne zawieszki od Dusi z bloga Syndrom kury domowej TU. Dziękuję jeszcze raz:)



To tyle na dziś. Miłego:)

24 komentarze:

  1. Uśmiałam się tymi teksami, szczególnie tym co rośnie - dupa !! :) hehe. A co do rozmów dzieci, one są niesamowite, zawsze powiedzą coś śmiesznego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też tekścik o dupie wywołał uśmiech;))

      Usuń
  2. Ja uwielbiuam scenki z życia Mamelków. Są niepowtarzalne i zbieraj je Gosiu, bo to ta prawdziwa historia dorastania Twoich dzieci. Mamelek tymi dużymi cyckami poprawił mi humor w ten paskudny, ciemny i deszczowy dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi - ja śmiałam się z tych cycków tak głośno, że mnie pewnie sąsiedzi słyszeli;))

      Usuń
  3. Właśnie zauważyłam po sobie ostatnio co mi rośnie wraz ze wzrostem apetytu :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodycze to coś czego nie umiem i nie chcę sobie odmawiać;))

      Usuń
  4. Porcja zdrowego śmiechu zaliczona, mogę wracać do pracy:) dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) proszę bardzo:)
      Polecamy się na przyszłość;)

      Usuń
  5. A niech sobie rosną te cztery litery. Przynajmniej tłuszczyk grzeje, a nie wieje po kościach :). Mojej jest ciepło i nie mam zamiaru tego zmieniać :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekolada jest lekiem na całe zło i tej wersji się będę trzymać;))

      Usuń
  6. Hahaha, padłam z wypowiedzi Twoich dzieci;) Są urocze i takie jeszcze beztroskie;)Moja Basia tez czasami odwali taka petardę, że klękajcie narody;-) Buziaki dla Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) uwielbiam te tekściki, choć coraz rzadziej je wyłapuję - niestety...
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  7. Jesień nastała, pogoda nie nastraja optymistycznie, więc jakoś trzeba sobie radzić a ... dupa rośnie. U mnie w kąciku kanapy też.Prezentowa lista dość spora więc Mikołaj niech działa a wkurzanie się zostawi na inne okazje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)każdy radzi sobie jak może - ja czekoladowo;))

      Usuń
    2. Przynajmniej wygodnie na rowerze;))

      Usuń
  8. Teksty dzieci jak zwykle rozśmieszają na całego :)
    U Wojtka też pojawiło się słowo "umarnie", coś w tym jest że dzieci tworzą sobie słowa wg poznanej zasady. Rysunki dzieci cudne!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi mali artyści codziennie tworzą niestrudzenie;)))

      Usuń
  9. Ojej !Biorąc pod uwagę ilość namalowanych zwierzaków, Święty Mikołaj będzie miał u Was naprawdę pełne ręce roboty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikołaj musi podejść do sprawy rozsądnie co by Mamę nie trafiło drugi raz;)))

      Usuń
  10. Haha no nie mogłam się nie uśmiechnąć czytając o teleturnieju :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzieci to mają teksty,którymi rozbrajają.
    Moja córka sama nie może się zdecydować co chce dostać na Mikołaja. W zeszłym roku było wiadomo a w tym niestety nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to zawsze gorący okres podwójnie, bo córcia blisko Świąt ma urodziny;)) Podwójne prezenty!!!

      Usuń