wtorek, 10 marca 2015

Coś miłego:)

Witajcie:)
Spotkało mnie coś miłego...


(kolejność przypadkowa):

  1. Koleżanka z pracy skończyła wyjątkowo o tej samej godzinie. Zabrała mnie i mój rower:)) Byłam szybciej w domku.
  2. Odwiedziłam Renię TU i jej Rodzinkę:)) Miłe towarzystwo, pyszne jedzonko i fajne rozmowy.
  3. Dostałam kolejną przesyłkę od mojej Mamci - tym razem słodkości na Dzień Kobiet (ostatnio był prezent na Walentynki:)) Ona zawsze wie, jak sprawić mi radość. 
  4. Dostałam zaproszenie do pewnej niesamowitej osoby z blogosfery:)) Jak będę w PL, to będę miała okazję skorzystać z tego zaproszenia!!!!
  5. W przedszkolu było zebranie. Pani bardzo chwaliła Martusię. Dużo rzeczy robi ponadprzeciętnie:)))
***
To tylko kilka z miłych rzeczy, które spotkały mnie ostatnio...

ps. Pielęgnuję w sobie umiejętność cieszenia się z małych/WIELKICH rzeczy a Wy?

Miłego dnia! Pa:)



36 komentarzy:

  1. Tak to cenna umiejętność :)
    Ja dzisiaj
    1. wyprowadziłam się na spacer, pogoda piękna. A na polu setki gęsi, które jednocześnie zerwały si ę do lotu! Niesamowite wrażenie :)
    2. byłam na zajęciach z rysunku i malarstwa... namalowałam kolejną abstrakcję ( taki był temat :)
    3. skomponowałam sobie strój hipiski ;)
    4. Kajtuś ( mój wnuk ) dzisiaj opowiedział mi jak to będzie jak pójdzie do przedszkola ... " Ciapcia, idę do kola, będzie mniam, i trator i trompten też, ale piciepy nie. Kajtuś kupi... itd itp "
    itd itp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa i jeszcze zakwitł kolejny krokusik :)

      Usuń
    2. :) codziennie mam okazję podziwiać łabędzie - ich ślizgi z rozbiegu do wody są niezrównane:)

      Też dzisiaj byłam na długaśnym spacerze!

      Nie mam wnuka i nie mam stroju hipiski:) a tak przy okazji - szykuje się kolejna imprezka?

      Usuń
    3. Nooo tym razem coroczny zjazd czarownic ;) Od 10 lat pod Zieloną Górą spotyka się 16 - 20 bab ... znamy się od baaaaardzo dawna ( bo wiesz my wiekowe już ) i każdego roku wymyślamy sobie temat - tym razem subkultury :) Czyli tak sie przebieramy.
      Gadania i śmiechu co nie miara :))))

      Usuń
    4. O matulu!!! To musi być niesamowite:)))
      Miłej zabawy hipisko:)

      Usuń
  2. My również :-))... Bo z małych rzeczy...radości nasze życie się składa... Uwielbiam celebrowac każda daną mi chwilę :-))
    Cudownie u Was...tak wiosennie
    Cudowne też TWE mile chwile...mamuski wiedza co dla dzieci dobre :-)...dla Martusi wielkie brawa...
    Gosiu wszystkiego co najlepsze dla Was
    Pozdrawiam Jacqueline

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))dziękujemy i dla Ciebie również wraz z kolejnymi życzeniami zdrowia!

      O tak, małe/WIELKIE sprawy cieszą przeogromnie!
      Ps. No mamusia pęka z dumy, że tak chwalą córcię w przedszkolu:)

      Usuń
  3. Gosiu cudownie nam było Was gościć i mam nadzieję na rychłą powtórkę :)))

    Ja chyba ciągle się uczę celebrować te drobne pozytywne rzeczy/wydarzenia. Niegdyś było we mnie sporo pesymizmu, który ciągle gdzieś tam powraca, a który staram się dusić w zarodku i chyba jestem na dobrej drodze :)

    Ten rowerek z kalanchoe jest cudny!!! Czy to prezent od Mamci?

    Buziole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) o tak, zdecydowanie trzeba się częściej spotykać:)

      A we mnie kiedyś był smutek... Nawet nie pesymizm, tylko jakiś taki smutek... Za bardzo brałam życie na serio:)

      Rowerek sprawiłam sobie sama, bo nie mogłam się mu oprzeć:)) W końcu to mój znak firmowy;)
      Buziaki

      Usuń
  4. Beautiful and creative. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Linda, thank you for visiting my blog:)

      Usuń
  5. i chwała ci za tą umiejętność :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja już w myślach!!! sprzątam mieszkanie i myślę, myślę, myślę, ze to niedługo. Martusia jest cudowna i zachwyt nad Mamelkiem wypaczył kiedyś dawno moje postrzeganie tej istotki, ale wszystko się naprawiło i zobacz, Gosiu, że przestałam wariować na punkcie Mamelka, oczywiście tylko na piśmie. Chociaż nie powiem, kiedy zobaczyłam go umazanego farbą, to cały komentarz miałam w zanadrzu, ale się powstrzymałam. Masz dwoje fantastycznych dzieci i wspaniałą energię, dobre serducho i jak będziesz jechała do PL to wrzuć do plecaka Renię, bo to kolejna cudowna osoba, którą warto poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ja uśmiecham się na samą myśl, że to już niedługo:)))
      Dziękuję za ciepłe słowa o moich Maluchach:)) Kocham je najbardziej na świecie! Każde z nich jest inne, ale każde z nich jest wyjątkowe dla mnie:)))

      A Renia z chęcią by się ze mną zabrała:) Podziwia Cię bardzo za to co robisz!
      Do PL mam wykupiony normalny bagaż, więc Renia się spokojnie zmieści:)))

      Usuń
    2. Jakby co to nie zapomnijcie o mnie :) Zaproście albo przyjedźcie do mnie całą ekipą :))))

      Usuń
    3. :)) dziękuję.
      Szczegóły musisz uzgodnić z organizatorem imprezy;)

      Usuń
    4. Renię znam najwcześniej, a porzez akcję dla Mikołaja skradła moje serce. Poza tym cieszę się, że tak fajnie i Wy i dzieciaki dogadujecie się. A to, ze mieszkacie tak blisko siebie, to przecież nie przypadek! Buziaki dla Mamelkowa.

      Usuń
    5. :) to niesamowite! Już pisałam - mam wrażenie, że Renię znam od zawsze!!!
      Buziaki

      Usuń
    6. Do Beaty wysłałam maila.. Jestem zaskoczona sytuacją, bo nie wiedziałam, ze się znacie.

      Usuń
    7. Kochane jesteście :) Tyle miłych słów pod moim adresem...chyba się rozkleję zaraz :)))

      Nawet nie wiecie jak bardzo bym się chciała z Wami wszystkimi spotkać, pogadać...

      Niestety nawet gdybym była w Polsce, to obawiam się, że ze względu na spore odległości spotkanie nie byłoby możliwe...


      Będę duchem z Wami :)))

      Usuń
    8. Maila przeczytałam i odpisałam :))) i mam nadzieję ,ze sie uda :)))

      Usuń
  7. Małe radości prowadzą do dużego sukcesu :)
    Pielęgnuj to w sobie Gosiu...
    A w tym temacie to my możemy się uczyć od naszych maluchów... Czyż nie:)?

    Pozdrawiam prawie wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak:)) Dzieci mają w sobie tę niesamowitą zdolność, która sprawia, że drobiazgi cieszą niesamowicie:) Szkoda tylko, że niektórzy z tego wyrastają...

      Buziaki

      Usuń
  8. Ja jestem niepoprawną optymistką, która cieszy się z każdej pierdoły, nawet takiej niewidzialnej gołym okiem! Nawet jak coś popsuje, a ostatnio zdarza mi się to wyjątkowo często (bez mojej wiedzy i zgody) to od razu znajduję w tym coś pozytywnego! I wydaję mi się, że takie życie jest lepsze, kolorowasze i daje energię, która gdzieś mi się kiedyś zatracała! A teraz jest tak jak ma być!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie czytać takie rzeczy:)) Od razu widać, że masz ubrane różowe okulary:)))
      buziaki

      Usuń
  9. Umiejętność cieszenia się małymi WIELKIMI rzeczami jest bardzo ważna. Może warto, tak jak Ty teraz zapisywać sobie, co takiego miłego zdarzyło się w ciągu dnia :))
    Potem można zobaczyć jak dużo tego było.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) to dobry pomysł zwłaszcza dla tych, co twierdzą że każdy dzień jest beznadziejny:))
      Pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  10. Ja każdego dnia cieszę się, że moje dziecko żyje i jest z nami. On mnie nauczył cieszyć się z każdej nawet najmniejszej radości. Chociaż ostatnio czytałam, że takie zmiany zachodzą przez hormony wydzielane podczas karmienia piersią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) dzieci zawsze zmieniają punkt widzenia:)) hormony hormonami a ludzkie życie cudem jest!!!

      Usuń
  11. Również przełączyłam się na myślenie optymistyczne ;) Coś się nie udało? Trudno, uda się kolejnym razem :) Mała zmarszczka pod okiem? Skoro nie mogę tego zmienić to po co się denerwować? Dodatkowo uśmiech na buzi i jest okej :)
    Długi czas myślałam pesymistycznie i żałuję, z optymizmem żyje się o wiele lepiej :)


    Dzisiaj byłam w parku i akurat dzieciaczki szły z przedszkola na spacer. Jak to dzieciaczki sobie rozmawiały, jedna dziewczynka opowiadała, że była na konkursie śpiewania. Dzieci jak to dzieci, pytają co śpiewała, jak poszło, gdzie to było i nagle jedno z nich 'A CO BYŁO DO JEDZENIA?' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))o tak, optymistom żyje się zdecydowanie łatwiej:)))

      A co przedszkolaków - hi, hi - ten jeden przynajmniej spytał o konkrety:))

      Usuń