Witajcie:)
Do kolejnych pomysłów na wakacje doszło użycie kredy:) Ot, zabawa jak każda inna - żachnie się niewtajemniczony czytelnik. Ale nie Ty - mój Drogi Czytelniku! Ty już wiesz co się za tym może kryć:)
Najpierw były rysunki, później spadł deszcz. A dziś ta mokra kreda sprawiła mnóstwo frajdy:) Bo samo malowanie po chodniku jest dla mięczaków;)
Pierwsze skojarzenie było jedno - film "Avatar" :)
(Fotka ze strony https://en.wikipedia.org/wiki/Avatar_(2009_film)
***
Sąsiad (ten, którego dzieci wiszą na naszym wspólnym płocie) przyszedł do nas z pytaniem - czy mamy jakąś dziurę w płocie? Pytanie o tyle dziwne, że chyba sam to może stwierdzić. Płot, jak płot. Starawy jest, to i pewnie dziury się znajdą. Bo on zauważył jeża u nas w ogrodzie a wcześniej ten jeż był u niego. I uwaga, uwaga - spytał mojego MęŻa czy ten może go WYRZUCIĆ (w sensie tego jeża), bo jego dzieci się go boją!!!
I tu zgodzę się z Czesławem Niemenem "Dziwny jest ten świat..."
***
A na koniec stara historia.
Moja dorosła i dzieciata już siostrzenica, gdy chodziła do podstawówki uwielbiała lepić z plasteliny i robiła rzeczywiście z niej cuda. Miała za zadanie ulepić jakieś zwierzątka na lekcję przyrody. Wzięła się ochoczo do pracy problem miała tylko z foczką, bo nie wiedziała jak ulepić jej cienkie wąsy... po namyśle obcięła sobie rzęsy z jednego oka i foczka wyszła jak żywa:)))
(Pamiętam jak dziś, że każdy był tak zachwycony jej pracą, że została gdzieś umieszczona na wystawie a dzieciaki ze szkoły szybko rozkradły te zwierzątka, bo tak im się podobały:)
***
To tyle na dziś. Miłego dnia:) Pa:)
:) Kreatywny chłopczyk z Marcelka i tyle, a poza tym mięczakiem nikt przecież nie chce być :)
OdpowiedzUsuńJeż postrachem okolicy :)))
To się nazywa poświęcenie dla sztuki. Nie dziwne, że foczka trafiła na wystawę :)
Buziole :)
W charakteryzacji podobno maczała palce Marta:)
UsuńO tak - groźny jeż! I proponuję wziąć go na ręce:)
Buziaki
Co do obcinania owłosienia, to widzę, że macie chyba jakieś geny w rodzinie odpowiedziane za to, co? Już się nie dziwię, dlaczego Martusia sobie tę grzywkę ciachnęła ;))
OdpowiedzUsuńMamelek będzie może kiedyś charakteryzatorem filmowym? Czy też przymierza się do roli w kolejnej części? :D
No i na koniec sobie zanucę...
"Jak dobrze mieć sąsiada,
Jak dobrze mieć sąsiada,
On wiosną się uśmiechnie,
Jesienią zagada,
...
Gdy furę zmartwień, kłopotów masz huk,
Do drzwi sąsiada ZAPUKAJ puk, puk,
Gdy spotkasz WROGÓW na drodze swej tłum,
Do drzwi sąsiada zapukaj bum, bum."
No czyż nie pasuje, jak ulał? :D
Hi, hi piosenka jak znalazł:) Ciekawe co sąsiad jeszcze wymyśli;)
UsuńA wiesz jak ciężko domyć zaschniętą kredę z malutkich paznokci?!
Gośka czyli u Was to w genach siedzi. A Marcelek ma jeszcze rzęsy? Ma? To już niedługo. Zobaczysz.
UsuńNie tylko nie to:)) włosy przeboleję, ale rzęsy?!!
UsuńCiekawe dlaczego akurat na rzęsy padło? Toć anie łatwo obciąć, można dźgnąć sobie w oko... ciekawe... włosów nie miała????
OdpowiedzUsuńA co do kredy i jej zastosowania... Mamelek po prostu doszedł do wniosku, że należy nawet farby pozyskać z recyklingu :) Czyż nie uczymy tego ?
Raczej wydaje mi się, że ich kształt i długość wydawały się być idealne dla małej foczki;)
UsuńA co do recyklingu - to patrz, nie wpadłam na to:)
Siostrzenica poświęciła własne rzęsy dla pracy plastycznej? No, dobra jest :) Co za pomysł, ja bym na to nie wpadła! Kostki wokół mojego domu sporo ale mojej córce nie wolno kredą rysować bo brudzi tę kostkę.....no cóż, do babci nie dociera, że tę ubrudzoną kostkę mogę w 10 sekund wężem polać i jest jak nowa.......
OdpowiedzUsuńO raju! Babcia chyba zbyt poważnie podchodzi do tematu:( Ja nawet nie zmywam tylko czekam na deszcz. Zresztą cały ogród jest "dostosowany" do Maluchów - mało kwiatów, dużo trawy. Oczywiście chciałabym mieć mnóstwo kwiatów, ale z tym się jeszcze muszę wstrzymać na kilka lat:))
UsuńNiezmiennie mnie rozczulają Twoje opowiastki o dzieciach:) tęsknie za tymi chwilami, które przeminęły. Dzieci tak szybko rosną. Pozdrowienia z Przytulnego.
OdpowiedzUsuńUwielbiam te ich psoty, nawet jak jest później dużo prania i sprzątania:))
UsuńPozdrawiamy serdecznie:)
Ależ słodycze te twoje dzieciaczki :)
OdpowiedzUsuńNo i to porównanie do Avatara :) Rozbawiłaś mnie :)
Powiało Hollywood;)
UsuńCzasami dziecięce pomysły przerażają! Mój brat sobie gąbkę kuchenną do nosa wsadził, a tylko chwilkę został sam ;)
OdpowiedzUsuńHi,hi,hi padłam:) oczyma wyobraźni widzę tę gąbkę w nosie:)
Usuń